czwartek, 1 grudnia 2011

Hedoniści wszystkich krajów łączcie się!

Jeżeli chodzi o pokusy moja odporność jest bliska zera. Gdybym był Adamem w raju to pewnie zerwałbym jabłko zanim wężowi zaświtał pomysł rozmowy z Ewą. Historia ludzkości potoczyłaby się zupełnie innym kołem ;))

Ponieważ nigdy nie jest za późno na zmiany, dzisiaj będę Was kusił na dwa sposoby: jabłkiem, które zabierze Was do kulinarnego Edenu i moją nową rubryką na portalu turystycznym traveleros.pl, która też tam prowadzi, ale w odcinkach ;)


Rubrykę zatytułowaliśmy „Kulinarne eskapady” i można w niej znaleźć zarówno moje posty z tego bloga jak i zupełnie nowe. Będę tam przemycał swoją filozofię gotowania i poszukiwania smaków a Wy dzięki temu będziecie mogli korzystać z kodów rabatowych współpracujących z portalem firm. Jeżeli będziecie mieć jakiekolwiek komentarze na temat nowej rubryki proszę piszcie na mojego maila: vandenbober@yahoo.co.uk. Z góry dziękuję ;)


Wracając do przyjemności, to znaczy do raju idę o krok dalej niż poszła Ewa, nie proponuję Wam surowego jabłka- upiekę je. I zaręczam, że upieczone według tego przepisu jest pyszne, łatwe w przygotowaniu, pachnie przecudnie i … zawiera alkohol. Czego chcieć więcej kiedy dookoła tak zimno? No, może gałki loda waniliowego – niech żyje hedonizm przeciwko jesieni ;)


Pieczone jabłka z koniakiem
(4 porcje)

4 średnie jabłka*
2 łyżki koniaku lub brandy
1 pomarańcza (starta skórka+ sok)
1 cytryna (tylko starta skórka)
2 łyżki rodzynek sułtańskich
1 łyżka suszonych porzeczek
3 łyżki brązowego cukru
2 łyżki miękkiego masła
10 migdałów (z grubsza posiekanych)

Rozgrzej piekarnik do 180ºC.
W rondlu, na małym ogniu, przez 2-3 minuty podgrzej koniak, sok z pomarańczy, starte skórki, rodzynki i porzeczki. Przykryj i daj się smakom przegryźć a suszonym owocom napić przez 10-15 minut. Podgrzej ponownie, dodaj masło i cukier, zamieszaj kilkakrotnie. Kiedy masło się roztopi dodaj migdały i odstaw na bok.

Przygotuj jabłka.
Odetnij plasterek ze spodu jabłka, żeby stabilnie stało na blasze. Małym, ostrym nożykiem wykrój środek jabłka uważając żeby nie przeciąć spodu. Nakłuj nożykiem skórkę w paru miejscach (wtedy nie popęka).

Nałóż nadzienie do wydrążonych jabłek i ustaw je na blasze. Piecz przez 20-25 minut lub do momentu kiedy są miękkie a nadzienie gorące.

Wyjmij z piekarnika, odstaw na 5 minut do ostygnięcia a następnie podawaj z gałką loda waniliowego.


* Użyj jabłek chrupkich, soczystych, nie „kartoflanych”.

21 komentarzy:

Monika. L pisze...

Ubawiłam się od samego rana! Dziękuję.
I gratuluję. Coś nowego, rozwijającego...bardzo fajnie.

pozdrowienia
M.

Wiewióra pisze...

Tak, tak, tak!!! na takie przyjemności to i ja się skuszę! świetny pomysł na nadzienie :) miłego dnia.

Aurora pisze...

Jeśli chodzi o hedonizm, to możemy startować w zawodach, kto ma w sobie większy jego poziom (ostrzegam walka będzie zażarta! hehe)

Oczywiście, że zajrzę na portal :))

Amber pisze...

Arku,
moja odporność na takie jabłka w ogóle nie istnieje.Poezja!
A stronę z Twoimi postami będę odwiedzać.
Miłego dnia!

Aciri pisze...

Boskie!:)

ewelajna pisze...

Twój hedonizm przeciwko jesień jest mi bardzo bliski:). Wiesz, ze WSZYSTKO mam, nawet suszoną porzeczkę:)A jabłka to renetki szare:)

Karolina pisze...

Arku, gratulacje z okazji swojego dzialu kulinarnego. :) Fajowe te jablka, moze w okresie swiateczno - noworoczym zrobie. :) Pozdrawiam!

Maggie pisze...

Cos mi sie zdaje, ze bede stalym czytelnikiem twojej rubryki :)
A gdyby hedonizm byl religia, nie bylabym ateistka ;) Jablka wygladaja wspaniale, nawet swiety dalby sie skusic.

Toczka pisze...

Moja mama przygotowywała mi taki specjał zawsze, gdy mi było smutno. Najczęściej była to wersja z konfiturą porzeczkową, ale zdarzały się też orzechy, rodzynki i inne bakalie w syropie, a jak byłam starsza w rumie. Wspaniały przepis, kiedy ma się ochotę na coś słodkiego, a jest już za późno na coś ciężkiego. Pyszny przepis i piękne zdjęcia!

Weronika Król pisze...

Hedonizm żywieniowy to jest to ! Biorę w ciemno i już nagrzewam piekarnik !

Ania Włodarczyk (aka vespertine) pisze...

Jabłka cudniaste. Z koniaczkiem, mniam!

A w rubrykę się wgryzę - gratuluję! Nareszcie :)

Komarka pisze...

Od samego patrzenia przenoszę się do raju! Jabłka pieczone w całości to mój smak jesieni od dzieciństwa, a z takim wkładem to ho ho :) Gratuluję rubryki panie szefie :))

dragonfly pisze...

O rany, fantastyczne po prostu!!! Aż mnie skręca z głodu. Koniecznie do wypróbowania ta wersja z koniakiem. :-)

Majana pisze...

Boskie są te jabłka! :)

Nieśka pisze...

świetny pomysł z muffinkową foremką:)

zemfiroczka pisze...

Wygląda więc na to, że jestem fanką hedonizmu ;)

Monisia pisze...

rubryka iście interesująca! a jabłuszka kuszą wyrafinowaną,świąteczną mieszanką;)

arek pisze...

Kochani! dziekuje za przecudne komentarze :)))

arek pisze...

Kochani! dziekuje za przecudne komentarze :)))

Joanna pisze...

Arku, pędzę do kuchni jabłko wg przepisu Twego przygotować. Z chęcią rozkoszować się będę jego smakiem. No i chętnie odwiedzać będę również traveleros bo nigdy nie dość inspiracji otrzymywanych od Ciebie:-)

Sue pisze...

Jabłka z pomarańczą i procentami. Bardzo ciekawie to brzmi, drugi, niedoszły Adamie. ;)