środa, 18 maja 2011

Szefoskie smaczki

Spotkaliśmy się z chłopakami po fachu na kawie. Co myślicie o szynce ze świń karmionych żołędziami? Dobra, ale trochę za mocno rozpływa się w ustach- mówi jeden- mi to akurat pasuje- mówi drugi. – Dziki czosnek? – Uwielbiam. - Nigdy dosyć! – Robiliście kiedyś niesłodką bezę? itd., itp.


Bardzo lubię ten szefoski mikrokosmos. Wspólne rozmowy o technikach, składnikach, żarty, zwierzenia i wszechobecne poczucie wspólnoty. Wspólnoty w trudzie, ale trudzie widzianym jako integralna część zawodu, którą trzeba zaakceptować i polubić a kiedy da w kość, po prostu go krótko podsumować (najczęściej niecenzuralnym słowem, lub kilkoma) i gładko przejść do dalszej części konwersacji. No właśnie, przechodząc dalej… Jeden z moich znajomych dostał pracę w Kai Mayfair i chwaląc się mówi: - Wiesz, super! Naprawdę się cieszę! Pracuję na pół etatu, tylko cztery dni w tygodniu, dobre godziny 8-22, robię co lubię, zaczynam odżywać… - Fajnie - mówię- pół etatu, TYLKO czterdzieści osiem godzin, luz – Spojrzeliśmy na siebie i roześmialiśmy w tym samym momencie. –Ale jedzenie, jest bajkowe- dodał z zachwytem i powagą w głosie. To ostatnie zdanie jest kwintesencją esencji podejścia do tego zawodu…


Wbrew wstępowi, nie przygotowuję Was na trudy wielogodzinnego gotowania. Przeciwnie, dzisiaj będzie szybko i pysznie. Trochę kwintesencjonalno-esencjonalnie;)

Pesto z czosnku niedźwiedziego

(4 porcje)
2 filety anchois/ anchovy
50g liści czosnku niedźwiedziego
1 żółtko z jajka ugotowanego na twardo
1 łyżka starkowanego parmezanu
100ml oliwy z oliwek
2 łyżeczki czerwonego octu winnego

Wrzuć wszystkie składniki do blendera i zmiksuj na gładką masę. Przykyj folią i przechowuj w lodówce nie dłużej niż 5 dni.
Doskonale pasuje do grilowanej piersi z kurczaka z sałatką i ziemniakami.


*Autor przepisu: Gordon Ramsay

19 komentarzy:

Bareya pisze...

Rozbroiło mnie to "pół etatu".
Jestem ciekaw czy masz doświadczenie jeśli idzie o suszony czosnek niedźwiedzi - u nas jest pod ochroną i nie mogę namierzyć żadnych jego sprzedawców.
pozdrawiam

Jswm pisze...

ha! zostało mi jeszcze kilka listków czosnku.
dużo łatwiej czyta się przepisy ja się ma składniki ;))

Misia pisze...

Święta prawda - to trzeba kochać ;) U mnie podobnie jest z tangiem - wszyscy mają wolne, wieczór, weekend - a ja akurat najwięcej pracy, lekcje grupowe, milongi... nielimitowany tydzień pracy ;)
Przepis fajny i rzeczywiście prosty, żebym tylko mogła jeszcze dostać czosnek niedźwiedzi w Trójmieście...

ewelajna pisze...

No..., wstęp boski, bo i mnie rozbroiłeś czasem pracy na pół etatu. Moja praca podobna - wszyscy mają wolne wieczory i mogą robić co im się zamarzy..., a ja rzetelnie spełniam niektóre z tych marzeń i wracam ok 22...
Pesto musi być wyśmienite!
P.S. Chciałbym spróbować takiej świnki karmionej żołędziami...

Lekka pisze...

W kwestii świnki pozwolę sobie dwa słowa.
Brat mój posiada sklep mięsny i ostatnio zakupił był do domu na imprezę schab ekologiczny, od ekologicznej świnki chowanej przez czystego chłopa (pojęcie to pochodzi od mojej mamy, która tak uczyła mnie kupować wiejskie jajka - "pamiętaj córciu, że obowiązkowo muszą być od czystej baby").
Ekologiczny schab dusił się 3 godziny i nadal był twardy jak podeszwa. Po lekturze Twojego tekstu przyszło mi na myśl, że gdyby czysty chłop dorzucił do świńskiej paszy kilka ekologicznych żołędzi, można by otrzymać świńskie ekologiczne mięso doskonałe.:)
Jak zwykle świetny tekst i przepis.:)

Anna Maria pisze...

Piękny wpis, a i przepis nienajgorszy;-)
Ostatnio jadłam czosnek niedźwiedzi z goat's curd i poached egg - dobre połączenie.

EVE pisze...

pesto wygląda wspaniale. ciekawa jestem jak pachnie. zrobiłabym je z chęcią, tylko czosnku niedźwiedziego w lodówce brak...

ech, gdzież można się natknąć na świeży czosnek niedźwiedzi w stolicy?

fajne te pół etatu... ile ja bym dała choć za miesiąc takiego :)

monika pisze...

No dobra Arku, czemu nie podałeś tego przepisu tydzień temu jak miałam pęczek czosnku niedźwiedziego, a? :) Może jeszcze się uda.. Pół etatu, ech.. :D

mico pisze...

taa... mi też wszyscy mówią, że ja to mam fajnie, bo sam sobie ustawiam kiedy chcę pracować a kiedy mam wolne i mam nielimitowany czas pracy... pół etatu psia jego mać... ;)

A jak tak czytam te komentarze - może w takim razie ja hodowlę czosnku niedźwiedziego założę i wam będę po preferencyjnych cenach sprzedawał... ziemi kawałek jest... ;)

Kuba pisze...

Hehe, znam takie pół etatu. Najlepszy był okres majowych komunii - pracowałem w knajpie wtorek - czwartek 12-18, w piątek 12-3, w sobotę przychodziłem na 11, szykowaliśmy salę pod wesele (trwało to do ok 17), o 18 zaczynaliśmy jazdę z weselem, które zwykle kończyło się koło 5. Sprzątaliśmy, kimalismy godzinę na kupie obrusów, a od 8 szykowaliśmy salę pod komunię. Z roboty wychodziliśmy w niedziele o 21....
To były piękne czasy - człowiek był młody :-)))

Fuchsia pisze...

Kupuję suszony czosnek niedźwiedzi na allegro, pyszny jest! Ale pesto z niego nie robiłam.
Pół etatu - rozbrajające! :D

goh. pisze...

Pesto świetne! ale jak smakuje szynka świnki karmionej żołędziami, to nie mam pojęcia, i jak szynka może za mocno rozpływać się w ustach? :) tyle jest jeszcze potraw które chcę przetestować:)

hania-kasia pisze...

Fajne te rozmowy między szefami i pesto też.

Aurora pisze...

Hehehe... facetom tylko jedno w głowach ;-) jak to co, kulinaria!

Maggie pisze...

Ostatnio lazilismy troche po walijskich gorkach. Zapuscilismy sie w rzadki lasek, a tam pod stopami dywan z czosnku niedzwiedziego. I ten obledny zapach w powietrzu...
48 h, niezle pol etatu ;) Ale jesli dla kogos praca jest pasja, to czemu nie?

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Arku! Uwielbiam takie szefoskie rozmowy, choć na razie wyłącznie je czytam! Cudownie mieć pasje i móc je realizować!
A zapas czosnku to mam tak wielki, że i na to cudne pesto starczy:)
Pozdrawiam Cię serdecznie!

Tilianara pisze...

No te pół etatu powaliło mnie na kolana :DDD
A to pesto to prawie jak majonez i zapowiada się wspaniale - tylko skąd ja ten nieszczęsny, niedostępny czosnek niedźwiedzi wezmę. Poślinię się więc do tych apetycznych piersi kurczaczka :)

Agnieszka_Smakiem pisze...

Bajkowe jedzenie, bajkowe Wasze Męskie Rozmowy. Nasze - są zupełnie inne i za to się chyba nawzajem uwielbiamy :) Pozdrawiam Chłopaków i Dziewczyny, myśląc o pesto w sam raz na sezon grillowy.

buruuberii pisze...

Na pol etatu powiadasz? Dobre godziny - no fakt :-)) Juz przy poprzednim wpisie sobie obiecalam, ze nie czytam wiecej dzisiaj Twoich notek, ale jak tu sie powstrzymac? Pozdrowienia Arku, podeslij pesto :D