czwartek, 12 lipca 2012

Przeciwsmak na niesmak

Wyczytałem dzisiaj, że „szczęście człowieka często zależy od jakości jedzenia, które spożywa.”* To stara prawda, która niejednemu z nas objawiła się jako własna myśl, niestety ktoś już to powiedział…


Niektórzy mierzą swe szczęście nieszczęściem innych- takich omijam z daleka, oni z mojego doświadczenia mało wiedzą o jedzeniu co jest bardzo pomocne w procesie ich eliminacji z grona osób napotkanych na swej drodze. Ale co zrobić z tymi, którzy nie potrafią odróżnić smaku pomidora od papryki, znają na pamięć parę mądrze brzmiących nazw i pojęć, udają naszych przyjaciół i pięknie nawijają makaron na uszy a kopią nam dołek?


Czeka na nich szpilka przebijająca balon ich błędnych założeń- przy pierwszej nadarzającej się okazji dostają informację zwrotną o wkroczeniu na pole minowe a jeżeli to nie skutkuje, opisową analizę charakterologiczną z adekwatnymi odniesieniami do postaci historycznych, ich własnych poczynań (litościwie wcześniej pomijanych ze względu na wrodzoną awersję do naruszania czyjejś integralności cielesno-duchowej), bardzo wyraźne, ostatnie ostrzeżenie i …jedną szansę.


Założenia to prosta droga do porażki. Tak było wczoraj, ktoś okazał się bardzo małym człowiekiem. Wydawało mu się, że jest Winstonem Churchilem, nie wziął pod uwagę, że o Jałcie słyszałem bardzo dawno temu ;)

Wieczorem zjadłem moje ostatnio ulubione nudle i znowu byłem szczęśliwym człowiekiem. Zapomniałem o polityce, nerwach i dupkach, których trzeba byłoby traktować dużo mocniejszym kopem niż tym, które daje to pesto ;)


Nudle, krewety i kolendrowe pesto z lekkim kopem

Pesto z kolendry
100g kolendry (liście i łodygi)
2 ząbki czosnku
10g prażonych ziaren sezamu
1 zielona papryczka chilli
1 limonka (starta skórka +sok)
150ml oleju rzepakowego
Sól morska

Nudle
(2 porcje)
10-12 całych, dużych krewetek tygrysich
1 czerwona papryka (pokrojona w kostkę)
1 pęczek dymki (pokrojony w grube plastry)
180g średnich nudli jajecznych
Olej smażenia
Sok z limonki lub cytryny do smaku

Żeby zrobić pesto wrzuć wszystkie składniki (oprócz soku z limonki, oleju i soli) do blendera i powoli dodając olej zmiksuj. Dopraw do smaku sokiem z limonki i solą, przykryj folią plastikową i wstaw do lodówki. Ta porcja pesto powinna wystarczyć na ok.10 porcji.

Wrzuć nudle do gotującej się wody. Rozgrzej łyżkę oleju na patelni, wrzuć krewetki i podsmaż przez minutę z każdej strony. Dodaj paprykę i dymkę i smaż kolejną minutę. Kiedy nudle są gotowe odcedź je i wrzuć na patelnię dodając 2-3 łyżki pesto. Wymieszaj, dopraw sokiem z limonki/cytryny i podawaj. Proste, pyszne i szybkie!

*Andrew Davidson- The Gargoyle (2008), Cannongate
** Jak każde inne to pesto też świetnie przechowuje się w lodówce.

15 komentarzy:

kornik pisze...

Takie danie z pewnością by mnie uszczęśliwiło:)

Pozdrowienia, Arku!

Aurora pisze...

Nie mogę się doczekać spróbowania Twojej kuchni :)
A baj de łej, za Churchilla się nie mam :P

Gula pisze...

Miło się czyta Twoje posty:) Skłaniają do pewnych refleksji. Na początku pisałeś, że że „szczęście człowieka często zależy od jakości jedzenia, które spożywa.”
Na koniec Twojego posta przyszła mi do głowa jeszcze jedna refleksja. Dobre jedzenie jest dobre na wszystkie bolączki:)

Miss Disorderly pisze...

Piękne te Twoje nudle. Zjadłabym, oj tak.
A ludzie mają tendencje do rozczarowywania. Zbyt często okazują się być kimś innym, niż się wydaje.

Konwalie w kuchni pisze...

Nudle wyglądają bosko!

zemfiroczka pisze...

Wolę nawijać makaron na widelec, a nie na uszy!

A ludzie są różni - od nas samych zależy, jakimi się otaczamy.

Wszystkiego dobrego!

Nanda pisze...

szczęście w brzuchu :)

lisiczka_bez_kitki pisze...

Inspirujący post. I nie mówię tu o jedzeniu... Nie to, żebym przeszła obojętnie!

Pozdrawiam.

Mariola Maria pisze...

..."szpilka przebijająca balon ich błędnych założeń" Świetne, do zapamiętania ,tym bardziej ,że na swojej drodze ciągle spotykamy takie osoby;popieram to co napisała "lisiczka"
;)

Ania Włodarczyk (aka vespertine) pisze...

Bucom mówimy nie! Dobre nawiązanie do nawijania makaronu na uszy tą potrawą zrobiłeś, Arku ;)

Marta pisze...

Dobrze robisz, że się bucam nie przejmujesz, można się wrzodów od nich nabawić :)

magda k. pisze...

Zrobiłam i mimo, że zmuszona byłam nieco pozmieniać i tak wyszło wspaniale :)

Ola Laj pisze...

Musi smakować przedobrze ;) A co myślicie o krewetkach z rusztu? Ja uwielbiam...
http://www.zgrilla.pl/szaszlyki-z-cukinii-i-krewetek/
:)

martin pisze...

myślę, że ta potrawa trafiłaby w mój gust

klik pisze...

aż mi sie głodno zrobiło, idę cos zjeść