środa, 4 lipca 2012

Ględzenie przy kanapce

Wróciłem! Było pięknie, było gorąco, było pysznie i było leniwie. Przywiozłem opaleniznę i kilka bardzo subiektywnych obserwacji…


1. To kolejny wyjazd, który jest potwierdzeniem naturalnej nierówności jaka panuje w przyrodzie. No bo niby jak inaczej nazwać taką sytuację, w której jedni żyją w ciepłym, cudownym miejscu, w którym czas płynie kilka razy wolniej, jedzą pomidory, które smakują jak pomidory a dodatkowo nie muszą martwić się ubraniami na zimę i rachunkami za ogrzewanie? I to wszystko dwie godziny lotu z Londynu ;) Ach! Minorka, Minorka- same pyszności- enseimady, sery Mahon, wędliny, salcesony, które powaliły mnie na kolana. Miasta i miasteczka/wioski, fiesty, sjesty, wino…


2. Ludzie na wakacjach nie lubią odpoczywać. Szczególnie od codziennych hałasów typu głośne radio, telewizor lub nie daj Boże inne źródło muzyki. Nie lubią też spać.

3. Mam podejrzenie, że z jakiegoś tajemniczego powodu telefony działają tylko na balkonie. Mój doskonale działał w apartamencie, ale go dobrowolnie wyłączyłem ;)
3a. Balkon to zaciszne miejsce do prowadzenia rozmów i zdradzania sekretów- oprócz sąsiadów i połowy ośrodka, w ogóle nikt nie słyszy.
3b.Palenie papierosów na balkonie powinno być zakazane.


4. Hiszpanie nie uznają szeptu i zniżania głosu bez uwagi na porę dnia i nocy.

5. Napotkani Polacy nie odpowiadają rodakom na dzień dobry i uśmiech (takiego szoku nie przeżyłem bardzo długo, myślałem, że ten zwyczaj zaginął- na szczęście to była tylko jedna/jedyna rodzina z Polski, którą spotykaliśmy). Za to są bardzo mili do obcokrajowców.


Mimo tych słodko-gorzkich (jak syrop octowy) obserwacji mógłbym w każdej chwili spakować się ponownie i polecieć tam na kolejne wakacje a nawet na zawsze ;))

Stęskniony za gotowaniem, wymyśliłem parę nowych dań. Między innymi to:


Grzanki ze smażoną wątróbką i macerowanymi czereśniami
(4 porcje)

150g czereśni
Mały kieliszek dobrego czerwonego wina
2 gałązki tymianku

400g wątróbek drobiowych (pociętych na równe kawałki)
1 średnia szalotka (pocięta w krążki)
2-3 ząbki czosnku (drobno posiekane)
Łyżeczka drobno posiekanej natki pietruszki
Sól morska
Świeżo zmielony pieprz
Oliwa do smażenia
Łyżka masła
Garść rukoli
8 grzanek z ciabatty

Syrop octowy:
100ml czerwonego octu winnego (najlepiej cabernet sauvignon)
½ łyżeczki płynnego miodu

Umyj i osusz czereśnie a następnie przetnij je na pół i usuń pestki. Zalej winem, wsyp tymianek i wymieszaj. Wstaw do lodówki na minimum godzinę.

W międzyczasie zrób syrop octowy. Wlej ocet i miód do rondla i gotuj na wolnym ogniu aż płyn osiągnie konsystencję syropu, wtedy przelej go do innego naczynia. Nie przejmuj się tym, że ma to bardzo mocny smak, pozwoli to zbalansować smak całego dania.

Rozgrzej 2 łyżki oliwy na średnim ogniu. Podsmaż na niej szalotkę i czosnek przez minutę uważając żeby nie przypalić, wrzuć osuszoną wątróbkę i smaż przez 2-3 minuty żeby się zrumieniła. Wlej 4 łyżki wina, zwiększ ogień żeby wino odparowało (to powinno zająć około minuty), zmniejsz ogień do średniego, dodaj odsączone czereśnie i masło. Przypraw solą i pieprzem, wymieszaj, żeby masło się rozpuściło tworząc „sos”. Posyp pietruszką i nałóż na grzanki.

Polej syropem octowym i posyp rukolą, podawaj natychmiast (chociaż na zimno też smakują wyśmienicie).

19 komentarzy:

Amber pisze...

Po zdjeciach na poczatku zgadłam,że byłes w Hiszapnii.
Zgadzam sie całkowicie z Twoimi wakacyjnymi spostrzeżeniami.
Niestety Hiszpanie nie muszą prawie spać!,więc nie przejmują się głośnymi rozmowami,zwłaszcza w nocy i nad ranem.
Mnie najbardziej przygnębia fakt,iż Polacy nie pozdrawiają się i mają ponure oblicza.
Na wakacjach najczęściej zaprzyjaźniam się z ludźmi innej nacji.Polacy stronią od rodaków.
Pozdrowienia!

Gula pisze...

Pięknie opisane:) Ja szczęśliwie mam z polakami lepsze doświadczenia:)
A kanapka z wątróbką bardzo mi się spodobała:)

grazyna pisze...

Bardzo mi się podoba ta wypasiona wątróbka :)

Maggie pisze...

Sporo trafnych obserwacji :) Moje wakacje zblizaja sie wielkimi krokami i pewnie poczynie podobne.
I mow co chcesz, ale ja to wielkie, niegoscinne, rozpedzone, zimne miasto lubie :)

Karolina pisze...

Oj panie, poleciales z tymi watrobkami. Beda u mnie, koniecznie!
Zabawne jak podobne mamy spostrzezenia na temat wakacji w Hiszpani, z ta roznica, ze na szczescie nie mielismy balkonu, bo to byl wynajety domek, wiec nikt nam pod nosem nie palil petow, ale za to potwierdzam punkt o tym, ze Hiszpanie nie sciszaja glosu. :D I tak, to jest niesprawiedliwosc dziejowa! U mnie leje, zimno, a na krzakach w ogrodku zielone truskawki. Buuu. Pozdrowienia i fajnie, ze wrociles, czekam na wiecej ekscytujacych przepisow. :)

Konwalie w kuchni pisze...

Zgadzam się z niesprawiedliwością panująca w przyrodzie, szczególnie jeżeli rozpatrujemy kwestię jedzenia;)
Boska kanapka!

Anonimowy pisze...

hmmmmmmm Menorca tego miejsca sie nie zapomina, nie wiem czy znasz Lanzarote?, bo wtedy to ma sie dylemat, gdy sie pytaja, a ktora wyspa lepsza he he. Na pocieszenie Ci powiem, ze zima na Menorce jest naprawde paskudna, gorsza niz w Anglii..

miss_coco pisze...

Nie uwierzysz, ale od niedawna pracuje z Hiszpanem, ktory cieszy sie, ze mieszka teraz w Belgii ;))

magda k. pisze...

i tak zazdroszczę wakacji :) marzą mi się takie klimaty :)
a grzaneczkę muszę sobie zrobić :)

buruuberii pisze...

Arku, punkt 3, a szczegolnei 3b podbil moje serce! (BTW przypomniales mi, ze swego czasu wydawalo sie nam i kilku naszym znajomym, ze namiot jest dzwiekoszczelny :))
A grzanki - strzal nie tylko w 10tke ale i w moje serce! Pozdrawiam Cie z burzowej Pragi, swiat jest taki niesprawiedliwy...

Majana pisze...

Pyszne jedzonko wymysliłeś.
Świetny wyjazd! :)
A ja miałam inne obserwacje dotyczące Polaków, wszyscy odpowiadali na pozdrowienia, witali się, uśmiechali :)
No,ale może faktycznie była to tylko jedna rodzina, którą spotkałeś?
Pozdrowienia:)

majka pisze...

O, znajome widoki :) Bylam na Minorce zeszlej jesieni. A grzanki wygladaja oblednie. Az chce sie w nie wgryzc :))

Pozdrowienia.

Zielenina pisze...

ja tam unikam rodaków za granicą jak ognia, jak mam słuchać tego języka, od którego uszy więdną to dziękuję, postoję :) Kanapkę bym zjadła, ale tę wątróbkę byś musiał zabrać ;-)

Nadzieja pisze...

Wakacje widać udane :)
Pomysł na wątróbkę super - takiej wersji jeszcze nie próbowałam ale niedługo się to zmieni :D

Aurora pisze...

W związku z ciekawymi obserwacjami oraz nowymi (o jakże smakowitymi!) pomysłami, proponuję byś wyjeżdżał na wakacje co tydzień ;)

Nieśka pisze...

Bardzo takie połączenie udane - wątróbka lubi słodkie, ale ja jej niestety nie lubię, a chciałabym. p.s. Polacy zawsze są mili dla obcokrajowców, to chyba jakiś kompleks. A jakby to było pięknie jakby w Polsce sezon warzywno owocowy trwał prawie cały rok? Pozdrawiam!

wiedźma_florentyna pisze...

zdecydowanie palenie na balkonie (i w paru innych otwartych przestrzeniach też) powinno być surowo zabronione !

Joanna Skoraczyńska pisze...

Arku, to zdecydowanie moje smaki. Świetny pomysł. I nawet ja, ta która mięso je rzadziej niż rzadko pobiegnę po wątróbkę na targ:-)

kruczek pisze...

wątróbeczka wspaniała, ale kto by ględził przy takich pysznościach...?