wtorek, 25 maja 2010

Do góry nogami albo tyłem do przodu

Jako dziecko lubiłem stawać na głowie i oglądać świat z tej perspektywy. W sumie nie wiem dlaczego, ale robiłem to nałogowo. Wykorzystywałem do tego procederu wszystkie możliwe miejsca przy ścianach, na fotelach, kanapach a najbardziej lubiłem stać na tapczanie, w pokoju, który dzieliłem ze starszym bratem i przysłuchiwać się rozmowom jakie prowadził z kolegami.

Kiedy nie stawałem na głowie, zwisałem z fotela głową w dół oglądając telewizję lub przez uchylone drzwi obserwując co się dzieje w kuchni. Czytanie napisów w tej pozycji na filmach nie stanowiło dla mnie problemu, ba! wręcz wprowadzało element akcji- szczególnie w produkcjach radzieckich lub bułgarskich…


Moja koleżanka/przyjaciółka z czasów szkoły średniej miała dużo bardziej wyrafinowane zajęcie, wymagające innego spojrzenia- w dosłownym tego słowa znaczeniu…


Przyjaźniła się i korespondowała (tak, wysyłając listy - to były czasy!!!) z bardzo znanym black metalowym piosenkarzem ze Szwajcarii. Oboje byli zainteresowani magią, okultyzmem i pisaniem listów w lustrzanym odbiciu. Miałem przyjemność widzieć parę z nich. To była jazda…oboje pięknie kaligrafowali co podnosiło rangę tych listów do poziomu sztuki magiczno-użytkowej.


Tarte tatin nie jest tak piękna wizualnie jak listy mojej koleżanki, ale za to jej smak jest magiczny. Szczególnie w połączeniu z bitą śmietaną.



Gruszkowa tarte tatin


Ciasto:
175g mąki tortowej
85g masła, schłodzonego i pociętego w kostkę
1 łyżka cukru
1 żółtko
Odrobina wody


Gruszki:
6-7 (ok. 1kg) „twardawych” gruszek
100g masła
125g cukru
Ziarenka z jednej laski wanilii


Zacznij od zrobienia ciasta.
Na stolnicy lub w misce wymieszaj/połącz mąkę, masło i cukier, aż powstaną grudki wielkości kaszy gryczanej. Dodaj żółtko, 1-2 łyżki zimnej wody i zagnieć na jednolitą, elastyczną masę. Powstałą kulkę lekko spłaszcz i zawiń w folię plastikową, włóż do lodówki na godzinę.


Obierz gruszki, usuń gniazda nasienne i potnij w ósemki. Rozgrzej masło w dużym garnku z grubym dnem (ja użyłem stalowej patelni) i mieszając dodaj cukier. Gotuj na wolnym ogniu, mieszając od czasu do czasu, aż cukier się rozpuści. Lekko zwiększ ogień i gotuj przez ok. 10 minut aż cukier nabierze złoto-brązowego koloru.


Wrzuć gruszki, ziarenka wanilii i kontynuuj gotowanie przez 15-20 minut na wolnym ogniu, mieszając czasem do osiągnięcia głębokiego złoto-brązowego koloru.


Kiedy gruszki są gotowe zdejmij je z ognia i trzymaj w ciepłym miejscu. Rozwałkuj ciasto na posypanej mąką stolnicy i wytnij koło o średnicy centymetr większej od blaszki, której używasz (moja patelnia ma średnicę 25cm).


Przełóż gruszki do blaszki, zalej powstałym karmelem/sosem i przykryj ciastem wciskając krawędzie delikatnie pod gruszki.


Piecz w rozgrzanym do 220°C piekarniku przez 20-25 minut. Po wyjęciu odstaw na 5 minut a następnie przewróć/przełóż na talerz. Podawaj na ciepło z bitą śmietaną.



* Ważne! użyj płaskiej blaszki ze stałym dnem.
** Ja użyłem gruszek odmiany Komisówka.

15 komentarzy:

Amber pisze...

Niesamowita tarta!
Mniammmmmmmmmmmmmm

asieja pisze...

listy, literki.. dzisiaj większą radośc sprawiłaby taka tarta. jest piękna.

Just My pisze...

bajecznie wygląda! już sobie wyobrażam smak :)

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Ja też jestem zwolenniczką patrzenia na świat z drugiej strony.
Nie wiem jak piękne były listy, ale ta tarta jest najpiękniejszą tartą tatin jaką widziałam!
Pozdrawiam!

Magdalena pisze...

Pieknosciowa ta Twoja tarta!

W sumie to ja chyba tez lubilam tak zwisac, choc najbardziej lubilam szalec i fikac kozly na trzepaku, w czym bylam zreszta podworkowa mistrzynia. Listy pisalam w latach osiemdziesiatych do zespolu Europe zdaje sie, co wymagalo wysilku tez, bo trzeba je bylo pisac po angielsku. Ale nigdy nie dostalam odpowiedzi...

Tarte tatin uwielbiam, choc od jakiegos czasu w wersji wytrawnej - kiedys zakochalam sie w cykoriowej tarte tatin nobulshit z GP i tak zostalo.

Marchr pisze...

Mniam! Wygląda przepysznie! Tym bardziej, że zbliża się sezon na gruszki! Gratuluję pomysłu!

magda k. pisze...

zaraz z rana takie cuda :) wspaniała tarta muszę ją mieć (czyt.sama muszę zrobić)Pozdrawiam gorąco :)

Ania vel Vespertine pisze...

A mi nigdy stawanie na głowie nie wychodziło :( Za ciężka... głowa ;)

A "tatina" gruszkowego nie widziałam jeszcze! Pieknie i kusząco wyglada z ziarenkami wanilii... Na sobotę piekę ciasto do znajomych, ale już mam w planach coś z truskawkami, choć ta tarta kusi, oj kusi.

No nic, pomyślę.

:)

dorota pisze...

Pięknie wygląda !

zapraszam do mojego konkursu z okazji Dnia Matki
http://smakuje.blox.pl/2010/05/Moj-Dzien-Matki-odslona-2-oraz-KONKURS.html

magenta pisze...

Ta tartę gruszkową jestem skłonna pisać go góry nogami, wspak, albo jak sobie tylko zażyczysz :)

Karolina pisze...

Tarta bardzo elegancka i pewnie pyszna. Mnie też podobał się świat do góry nogami np. z perspektywy zwisających na drabince czy trzepaku zwłok. ;) Pozdrowienia ślę!

szombi pisze...

lubie stanie na glowie, odbicia w wodzie

ciasto wyborne, wyprobuje, dosmakuje wg uznania :)

pozdrawiam

nobleva pisze...

A u Ciebie nie często słodko, a to miła niespodzianka :)

kulinarne fajerwerki pisze...

Stanę na głowie, żeby i moja tarta gruszkowa wyszła tak doskonale :)

buruuberii pisze...

Ooo, to jest przepyszna tarta, chyba nawet mam taki sam przepis na ciasto, tylko pierz daje miast wanilii, ale wanilii te gruszki potrzebuja - to jest mysl Arku!