poniedziałek, 13 września 2010

Jakie śniadanie takie marzenia…

Jest rano. Dom na skraju lasu. Duży, bardzo przeszklony. Przez północną ścianę widok na morze. Pada deszcz stukając w szyby, w oddali kilku zapaleńców czeka na dużą falę dryfując na swoich deskach, a w domu ciepło, trzaskają dopalające się drwa w kominku. Pachnie kawą i bananowymi pankejkami, nie ma po co wychodzić, robimy sobie weekend…


…ach, marzenia. Ta wizja zawsze mnie uspokaja (i jest dużo starsza niż Banana Pancakes Jack’a Johnson’a) a kiedy się pojawia, wiem, że pracowałem zbyt dużo i czas na zwolnienie tempa. Więc zwalniam a zamiast pankejków robię karmelizowane grzanki francuskie z karmelizowanymi bananami, zamykam oczy i słucham równomiernego szumu fal przejeżdżających samochodów…


Karmelizowane grzanki francuskie z karmelizowanymi bananami
(4 porcje)

4 średnie jajka
100ml słodkiej śmietanki
100ml mleka
4 kromki chleba na zakwasie*
150g drobnego cukru
75g masła
2 banany (każdy pokrojony w 4 długie plastry)
4 łyżki creme fraiche/ śmietany 36%


Wymieszaj dokładnie jajka ze słodką śmietanką i mlekiem, przelej do płytkiego naczynia i dodaj kromki chleba. Namocz chleb przez 3-4 minuty, przewróć i wyjmij po kolejnych 3-4 minutach na ręcznik papierowy.


Rozgrzej dużą patelnię na średnim ogniu, dodaj 100g cukru i skarmelizuj go przez 2-3 minuty a następnie dodaj 50g masła i dokładnie wymieszaj, żeby składniki się połączyły. Ostrożnie połóż na patelnię namoczone kromki chleba i podsmaż je z obu stron, aż będą złoto-brązowe i upieczone w środku. Wyjmij z patelni i trzymaj w ciepłym miejscu.


W połowie smażenia grzanek rozgrzej drugą patelnię na średnim ogniu, dodaj pozostałe 50g cukru, skarmelizuj przez parę minut, dodaj 25g masła i wymieszaj. Dodaj plastry banana i smaż przez parę minut z każdej strony.


Serwuj ciepłe grzanki z bananami uzupełniając każdą porcję o łyżkę creme fraiche. Marzenie…


* ja użyłem „legendarnego” pain Poilâne.
**Przepis Marcus Wareing.

26 komentarzy:

Bareya pisze...

Oj brachu - jak ja bym tak chciał umieć "wymiatać" w kuchni.
A wygląda to jak najlepsze grillowane mięsko.
pozdrawiam

ewelajna pisze...

Arku, zatem jedziemy na podobnym wózku..., bo ja też mam mnóstwo takich marzeń.
...równomierny szum fal przejeżdżających samochodów... hi, hi...:):):)- biedaku...
To ja Ci przesyłam delikatny szum fal i ich o brzegi się obijanie...
A przepis wspaniały:)
Dobrej nocy!

Monia Wu pisze...

Zacząć dzień takim śniadaniem to czysta perwersja...

Amber pisze...

Po takim śniadaniu wszystkie marzenia muszą się spełnić!
Wspaniałe i lada dzień je sobie zaserwuję i się przekonam...

miss_coco pisze...

Piekna interpretacja francuskiej klasyki, zdecydowanie do zgapienia ktoregos burego deszczowego dnia.

Nina pisze...

jak to ktoś już zauważył "wymiatasz" :)

magda k. pisze...

bardzo rozbudziłeś moje marzenia tą wizją domku z kominkiem, prawie czuję te cudne zapachy :) świetne grzanki, muszę sobie zrobić taką przyjemność

majka pisze...

Po prostu obled :) Jedna taka grzaneczka i juz nie musze o niczym marzyc :)

Tilianara pisze...

No, to ja się dołączam do tego zwolnienia tempa - bardzo smaczne śniadanie albo i deser :)

"i słucham równomiernego szumu fal przejeżdżających samochodów ..." :DDD

zielenina pisze...

oj dla karmelizowanych bananów to umrzeć można ;-) Też mi się marzy dom nad wodą, ech...

Gosia pisze...

ale pycha.....ja poprosze takie danko na wczesna kolacje.....zamiast kolacji oczywista :)
Pozdrawiam :)

Magdalena pisze...

Lo jezusicku ! ale rozpusta!

Paula pisze...

słodkie, wymarzone rozpoczęcie dnia :)

Zaytoon pisze...

Piękne masz marzenie. I ja mam podobne - tyle tylko, że zamiast morza, otacza mnie las i totalna pustka. Żadnych ludzi. Tylko ja, spokój i natura...

A tosty fantastyczne. Lubię takie śniadania.

Pozdrawiam! :)

nobleva pisze...

Kominek mam ... gazowy, a żeby zobaczyć morze muszę wyjrzeć przez okno na strychu ... marzy mi się dom z widokiem na chłodne wody Atlantyku. Przy takich grzankach pankejksy mogą nie istnieć.

szombi pisze...

Fajnie jest miec swoja osobista slodycz, moja buja sie na papasanie z nalesnikiem nakrapianym syropem z czarnego bzu :)

Aniaha pisze...

aaaaalez to slodkie
grzesznie dobre

ale ja o rybke sie chcialam zapytac. Jadam duzo bo u mnie dobre i prosto z oceanu. Tylko ciagle mi skorka przywiera do patelni, mimo, ze dodaje do oliwy troche maselka. Lipna patelnie?
aha, kuchenki sa na gaz, ale ten gaz to taki raczej malooktanowy, w efekci musze zwiekszyc czas smazenia, bo inaczej polsurowa ryba wychodzi;
pozdrawiam

Ojciec Dyrektor pisze...

Muszę sobie zaserwować coś takiego na niedzielne śniadanie. :)

arek pisze...

Bareya,
brachu przeciez Ty wymiatasz...

Ewelajna,
dzieki za przesylke:)

Monia Wu,
tak, to najczystsza forma perwersji;)

Amber,
to nawet lepsze niz 7 zyczen czy pierscien Arabelli


miss_coco
dzieki! A dzieki za koment o koprze,nie wiedzialem, ze jest chroniony, ale w Pl wielu, rzeczy nie mozna robic lub jesc, mam nadzieje, ze koper naprawde potrzebuje ochrony, a nie jak trawa na trawniku...ktorej nie wolno deptac ;)

Nina
haha! Dzieks

Magda K.
I oto chodzilo :))

Majka,
podoba mi sie Twoje podejscie :)

Tili
witam w klubie:)

zielenina,
to powazne oswiadczenie jest...;D

Gosia,
no problem :)

Magdalena, Paula,
niestety nie da sie tego ukryc ;)

Zaytoon,
wiesz co, w sumie to mam tak samo, dlatego tych surferow to w dali widze...

Nobleva,
kurde to masz wszystko czego trzeba!

szombi,
oj, fajnie, chociaz ja to lubie sobie czasem cos zmienic...a potem powrot do tego co bylo na poczatku..

Aniaha
jezeli chodzi o rybke, to musisz najpierw dobrze rozgrzac troche oleju, tyle zeby pokrywal dno patelni cieniutka warstwa, potem delikatnie zminiejszyc plomien, dodac maslo i wtedy polozyc osuszona rybe i smazyc ja przez 3-4 minuty nie ruszajac jej, a nastepnie przewrocic i dokonczyc smazenie. Mam nadzieje, ze to zadziala.

Ojciec Dyrektor,
niedziela jest idealnym dniem na to danie. Doskonaly wybor.

Atria C. pisze...

O rany..
Wygląda na boskie połączenie, ale nie dla mojego biednego, schorowanego żołądka. Nie mogę sobie na taką rozupstę pozwalać i tak jestem rozpustna:)

pozdrawiam!

Aniaha pisze...

dziekuje
juz widze moj blad
ale ze wstydu sie nie przyznam, gdzie tkwi
pozdrawiam i smacznego
a

Karolina pisze...

Bardzo dekadenckie sniadanie! :) Oj, zaserwuje sobie i lubemu w jakis zimowy poranek. A marzyc uwielbiam i czesto wlasnie marzenia kreca sie w okol wlasnego domu w pieknej okolicy...

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Arku! Cudowny post! I do listy marzeń dopiszę sobie takie bananowe śniadanie - i spełni się, na pewno:)

Anna Maria pisze...

Mamy takie samo marzenie:-) Niestety ten duży, nowoczesny dom w ładnym miejscu w tym kraju, przynajmniej na południu, to bardzo kosztowne marzenie bez perspektywy spełnienia...

buruuberii pisze...

O wow! Czad!
Arku, grzaki z bulki w jajku to wlasnie francuskie? Nigdy nie mam pewnosci... Chce karmelizowanego babana :)

Nieśka pisze...

To jest idealny czas na smażone banany:P Mnie się marzą z czekoladą jeszcze i może jakieś ciasteczko do tego.