niedziela, 17 października 2010

Dyniowe krokieciki popełnione w zachwycie

Etyka, estetyka, jazz, emocje, sztuka konceptualna, natura, region, przeszłość, przyszłość, tu, teraz, z serca, z duszy… A moja szczęka leży na podłodze i nie sposób ją podnieść. Wsłuchany i wpatrzony w prelegenta jak chłopczyk w czerwony wóz strażacki jadący na sygnale, chłonąłem wszystkie słowa bezkrytycznie marząc o możliwości pracy w jego restauracji. „Czy chcesz zadać jakieś pytanie?” – zapytał prowadzący, ewidentnie zaintrygowany moim wyrazem twarzy. „Nie, na razie nie”- odpowiedziałem po chwili wahania spowodowanej nieumiejętnością wyboru odpowiedniego języka.


Massimo Bottura to więcej niż kucharz i rewolucyjny innowator kuchni włoskiej, to człowiek z wizją, prawdziwy artysta, wielki umysł. Przy tym bardzo miły, otwarty i normalny, antygwiazdor. Chętnie poświęcił po kilka minut każdemu zainteresowanemu indywidualną rozmową, z czego oczywiście skorzystałem jako jeden z pierwszych. Inspirujące!

Udało mi się spotkać także Jasona Athertona, zamienić z nim parę słów i mimo moich usilnych prób pozostania cool skończyło się na prawieniu komplementów…
Jest miły, lekko zdystansowany, fachowy i profesjonalny, skupiony i dużo rozmawia przez telefon ;)


Obydwu panów spotkałem na tegorocznym The Restaurant Show, niestety, w związku z małą niedyspozycją mojego aparatu, fotorelacji nie będzie. Będzie za to danie Jasona Athertona, pyszne i jesienne, a dzieła Massimo Bottura proponuję obejrzeć tutaj.


Krokieciki dyniowe z ricottą i miodem cytrynowym
(4 porcje)

700g dyni piżmowej
Sól morska
50g mąki
2 jajka (roztrzepane)
70g japońskiej bułki tartej panko*
Olej do smażenia
150g sera ricotta
3-4 łyżki mleka

Miód cytrynowy:
60g płynnego miodu
Skórka starta z ¾ cytryny
3 łyżeczki soku z cytryny
2 łyżki niegazowanej wody mineralnej

Garnisz:
Garść rukoli
Wióry ścięte z parmezanu
Drobno starta skórka cytrynowa

Rozgrzej piekarnik do 190ºC. Rozetnij dynię na pół wzdłuż, wyjmij nasiona i potnij w duże, równe kawałki. Połóż dynię na dużym kawałku folii aluminiowej, posól i zawiń szczelnie. Połóż na blasze do pieczenia i piecz przez około 45 minut, aż będzie miękka. Ostudź lekko, obierz ze skóry i potnij w 3 centymetrowe kawałki. Włóż dynię do garnka i podsmażaj na małym ogniu, mieszając często przez 15-20 minut aż mocno odparuje i zamieni się w puree. Uważaj żeby nie przypalić. Dopraw solą do smaku, przełóż do płaskiego, szerokiego pojemnika i ostudź i wstaw do lodówki.

Zrób miód cytrynowy mieszając ze sobą dokładnie wszystkie składniki.

Dodaj mleko do ricotty i wymieszaj. Powinna uzyskać lekką, łatwą do rozsmarowania konsystencję.

Przygotuj dwie łyżki i kubek ciepłej wody. Zamocz łyżki, jedną z nich nabierz dyniowego puree a drugą zbierz puree z tej pierwszej formując w ten sposób owalnego krokieta. Układaj zrobione krokiety na tacy wyłożonej folią kuchenna. Wstaw do lodówki na 20 minut.

Przygotuj 3 pojemniki: 1 z mąką, 2 z jajkiem, 3 z bułką tartą. Panieruj każdego krokieta oddzielnie w kolejności 1-2-3. Odłóż na tacę. Rozgrzej olej o głębokości 6-7 centymetrów w odpowiedniej wielkości garnku do 200ºC. Smaż krokiety partiami przez 2-3 minuty, aż będą złocisto-brązowe i chrupkie dookoła. Wyjmij na ręcznik papierowy przy pomocy dziurkowanej łyżki.

Rozsmaruj 2 łyżki ricotty na każdym talerzu, ułóż na niej 3 krokiety, rzuć na nie rukolę, parmezanowe wióry i polej miodem cytrynowym. Posyp skórką cytrynową i solą morską. Pycha!


* Użyłem zwykłej bułki tartej.

14 komentarzy:

Gosia pisze...

takich spotkan zazdroszcze i wierze,ze kazdemu zabrakloby zimnej krwi w takich rozmowach...
Te krokieciki niezwykle interesujaco sie zapowiadaja,a dynia pizmowa lezy......ponadto zakupilam ostatnio dynie Siam i musze cos na nia znalezc ;)
Pozdrawiam :)

aga pisze...

bardzo pieknie sie prezentuje:) chetnie bym sprobowala tych pysznosci:)

Kuchareczka pisze...

Bezmięsne, takie lubię i jem. Jadłam już warzywa w wielu postaciach, placków, nie placków, ale w formie krokieta z warzyw jeszcze nie.
Pomysłowo więc.

Konsti pisze...

Piekne danie, naprawde piekne. Na pewno sprobuje odtworzyc je w domu, choc nie mam pod reka japonskiej bulki tartej:)
To co, lece kupic dynie:)
Pozdrawiam serdecznie.

Amber pisze...

Też bym się tak zsłuchała z opadniętą szczęką...
A kotleciki niesamowite!
Pozdrawiam...

Bareya pisze...

Musze powiedziec, ze wiekszosc dan, ktore prezentujesz chcialbym robic "u siebie", daja po mozgu, ze sie tak wyraze. Przestudiowalem ostatnio dla przykladu Twoje zupy i kazda z nich jest zacniejsza o drugiej albo i trzeciej.
Milo tu wpadac i dowiadywac sie caly czas czegos nowego.
Pozdrawiam

Olasz pisze...

Wspolczuje niewspolpracujacego aparatu, ale zazdraszaczam uprzejmie czasu spedzonego na takim spotkaniu :) Opowiedz cos jeszcze bo niedosyt czuje :)

tomasz pisze...

Jest to najciekawszy przepis w tym sezonie dyniowym, jaki widziałem!
Pozazdrościć tym, którzy próbują Twoich potraw :)

Łasuch pisze...

proszę proszę, jakie dyniowe rarytasy serwujesz :-)

Misia pisze...

Fantastyczne! Zapisuję do wypróbowania :)

Karolina pisze...

Nie jestem w stanie najesc sie dyni w tym sezonie. Krokieciki wygladaja niezwykle smacznie i moze nawet sie skusze na produkcje, nawet przy mojej niecheci do smazenia na glebokim oleju w domu. ;)

A spotkan z ciekawymi ludzmi gratuluje, to jedna z tych rzeczy, ktore niezmiennie ciesza w zyciu. :)

Pozdrawiam!

karoLina pisze...

Bardzo inspirujące kotleciki, ja jestem na etapie zbierania dyniowych przepisów, bo, mimo niepraktyczności tego pomysłu, zamierzam kupić całą dynię, żeby mi ładnie wyglądała (tylko proszę mnie nie podejrzewać o chęć świętowania Halloween, nic z tych rzeczy). Niepraktyczność w tym oczywiście, że ja sama jedna staje wobec konieczność pochłonięcia całego dyniowego miąższu, dobrze więc zadbać o różnorodność, krokieciki wchodzą na listę.

arek pisze...

Gosia,
uwielbiam takie spotkania i musze zdradzic, ze w przyszlym miesiacu spotykam bardzo duza postac gastronomiczna i juz nie moge sie doczekac:) A krokieciki polecam bardzo, rozplywaja sie w ustach..

Aga,
nastepnym razem dam Ci znac;)

Kuchareczka,
krokiet to tylko nazwa i forma, mysle, ze mozna byloby je zrobic w formie kotlecikow smmazonych na patelni, ale ostrzegam! masa jest bardzo delikatna!

Konsti,
praktyczniej jest uzyc zwyklej bulki tartej, japonska jest mniej odporna na temperature.

Amber,
napewno, bo to naprawde fascynujace. Polecam filmiki na stronie internetowej ktora podlinkowalem

Bareya,
powiem krotko: dzieki !

Olasz,
tak, aparat wymaga specjalnej troski i nie dziala wsrod nieznajomych ;)Postaram sie do tematu wrocic wkrotce:)

Tomasz,
dzieki, chcialbym byc autorem :)

Lasuch,
staram sie haha

Misia,
koniecznie, ja oczekiwalem czegos dobrego, ale to bylo jeszcze lepsze!

Karolina,
zauwazylem, ze nie mozesz ;) Ja tez nie lubie glebokiego smazenia w domu, ale w tym wypadku warto sie poswiecic.A takich spotkan nigdy nie mam dosyc.

KaroLina,
to niezle wyzwanie sobie rzucials haha, ale jezeli chodzi o ten przepis to naprawde polecam wykorzystanie squasha(pizmowej)

Jagna pisze...

Przepis bardzo inspirujący, myślę że bazę krokietów można byloby wykorzystać np do pierożków. Pozdrawiam