poniedziałek, 25 października 2010

Sałatka z pieczonych warzyw i koziego sera


Ja kocham Ciebie, Ty kochasz mnie, Ty kochasz Go, ja Go kocham, On kocha Ciebie, On kocha mnie… Tak w skrócie przedstawia się fabuła sztuki, którą oglądaliśmy z Izą we wtorek. Oczywiście należy dodać parę nieprzewidzianych zwrotów akcji (tego czwartego), szczyptę emocji, dobrą garść nieokiełznanego i wszechobecnego uczucia, seks i zmieniające się tło w postaci Paryża, Londynu i Nowego Jorku. Nie zapominając o śmiechu, zabawie i dobrych alkoholach…


Wyraziste charaktery, intensywne postaci, świetnie zgrane i zagrane. Doskonale dopełniające się, jak składniki dania, które przegryzając się z czasem nabierają pełniejszego wymiaru. Jason Atherton proponuje poniższą sałatkę (jedzoną na zimno) jako letni lunch, ja uważam, że w ciepłej wersji doskonale sprawdza się jesienią.



Sałatka z pieczonych warzyw i koziego sera
(2 małe-4 duże porcje)

2 czerwone papryki
1 główka czosnku
2 zielone cukinie
1 oberżyna
1 czerwona cebula
100ml oliwy z oliwek (+ trochę do skropienia papryki i czosnku)
50ml octu balsamicznego
2 gałązki rozmarynu
2 gałązki tymianku
2 liście laurowe
100g twardego sera koziego, pociętego w kostkę
Sól morska


Rozgrzej piekarnik do 220ºC. Ułóż papryki na blasze i skrop oliwą. Urwij kawałek folii aluminiowej, połóż na nim czosnek, skrop go obficie oliwą i zawiń folię. Włóż blachę z papryką i zawiniętym czosnkiem do piekarnika i piecz przez 30-40 minut, obracając papryki w międzyczasie 2-3 krotnie. Wyjmij papryki i czosnek, przełóż papryki do miski i przykryj folią plastikową na 5-10 minut, czosnek odstaw na później. Kiedy papryki lekko ostygną, usuń nasiona i obierz ze skórki. Potnij na kawałki wielkości "kęsa" i ułóż w głębokim, prostokątnym naczyniu.

Potnij cukinie pod kątem w 5mm plastry, oberżynę wzdłuż w 5mm plastry a cebulę w grube plastry. Rozgrzej patelnię grilową i smaż warzywa partiami aż zmiękną przez 3-4 minuty z każdej strony odkładając je do naczynia z paprykami.

W misce wymieszaj oliwę, ocet balsamiczny, zioła i 6 ząbków** pieczonego czosnku. Polej powstałym dresingiem ciepłe warzywa i odstaw do zamarynowania na minimum 30 minut w temperaturze pokojowej.

Przed podaniem odgrzej warzywa przez 5 minut pod grillem lub w mocno rozgrzanym piekarniku. Zaaranżuj mieszankę warzyw na talerzach, posyp kawałkami sera i solą morską. Podawaj z grzankami.



* Noel Coward „Design for Living”, reż. Anthony Page, The Old Vic Theatre, Londyn.
** Możesz dodać więcej jeżeli lubisz lub zużyć do innych dań, np. zup.

26 komentarzy:

tomasz pisze...

porządnie przygotowana klasyka jest zawsze smaczna :) nie spodziewałem się tak precyzyjnego opisu przygotowania, chociaż z doświadczenia wiem, że niektórym się przydaje, a ja nie mam tyle cierpliwości...
mój ulubiony blog :)

arek pisze...

Dzieki Tomasz! Nie wiem co powiedziec - plone rumiencem!

Bareya pisze...

Jak zwykle świetny przepis i nie ma co płonąć rumieńcem.
Zdolny to za mało powiedziane w Twoim przypadku. Ja bym większość Twoich przepisów adoptował do swojej "knajpy" ale nie wypada.
pozdrawiam

arek pisze...

Bareyo,
dzieks! Powiedz lepiej jak knajpa sie ma bo mnie paluchy bola od trzymania kciukow! Ruszyliscie?

Fuchsia pisze...

Bardzo lubię sałatkę z grillowanych warzyw i koziego sera. Łatwa i efektowna.

ewelajna pisze...

Arku, w tej sałatce jest wszystko co lubię, do tego upieczone... Snów dobrych i inspiracji na zawsze...:)

Ania vel Vespertine pisze...

Luuuuuubię pieczone warzywa, to kwintesencja ich warzywnosci :)

Z serem kozim pewnie pycha, choć mi kozi czasem zbyt przeszkadza swoim smrodkiem... :)

Bareya pisze...

No zaglądnij na bloga.
pozdrawiam

tomasz pisze...

żadne tam podlizywanie się! zabrakło mi tylko dressingu :) a tak z innej beczki, czy widzieliście może 'master chef australia' na bbc lifestyle? ja przez 3 ostatnie miesiące, z zapartym tchem śledziłem pojedynek australijczyków. był finał i jest zwycięzca. najfajniejszy show kulinarny jaki widziałem. mam nadzieję, że nasz polski gigant nie porwie się na kopię, bo cały czar pryśnie...

Bareya pisze...

ARKU:: http://dakawo.blogspot.com/
Mam wielka nadzieje, ze kiedys wpadniesz cos do nas ugotowac.
Oczywiscie nie za obietnice lepszego zycia po smierci.
pozdrawiam

Jswm pisze...

bardzo lubię taką sałatkę ale bardzo nie lubię obsmażania bakłażana ;)

Amber pisze...

Arku, sałatka dla mnie genialna! Wszystko w niej jest doskonałe.
Na pewno ją sobie przyrządzę lada dzień.Bo nie wytrzymam!

Konsti pisze...

Sztuki w Londynie raczej nie bede miala okazji zobaczyc, ale przynajmniej mam szanse powtorzyc przepis:) Pychota.

Anoushka pisze...

No wiesz... ;)
Ja bym się mogła u Ciebie stołować. Rzadko, kto potrafi tak bezbłędnie trafić w moje upodobania.
Poproszę o adres. Zjawię się w maju :)

aga pisze...

lubie takie warzywka i w polaczeniu z serem... mniam, pycha:)

Karolina pisze...

To jest jedno z moich ulubionych połączeń, latem, wczesną jesienią, na zimno, na ciepło, wszystko jedno. Robię ją często i kocham niezmiennie. :)

Anna Maria pisze...

Jak dotąd nie widziałam żadnej sztuki mistrza Cowarda w L, choć widziałam całkiem sporo - to zdecydowanie niedopatrzenie, które powinnam nadrobić:-) bo go uwielbiam. Design for Living ma świetne recenzje, Twoja kolejna:-)

zielenina pisze...

moje smaki, zdecydowanie :)

arek pisze...

Fuchsia,
dokladnie- doskonaly mariaz

Ewelajna,
to tak jak ja:) kilka skladnikow, a smaku...

Aniu,
tez lubie pieczone warzywka, ten ich 'poglebiony' smak;)

Bareya,
jak juz mowilem, trzymam kciuki, chetnie wpadne, a nawet czekam na to ;)

Tomasz,
nie widzielismy,niestety. Wlasnie ogladamy brytyjski MCH professional ;) Tez mam nadzieje, ze nie bedzie kopii w Pl. A jezelichodzi o australijskich chefow, ktorych spotkalem, to wszysce byli bardzo profesjonalni, zaangazowani i ciezko pracujacy ( a potem ostro sie bawiacy ;))

Jswm,
a dlaczego nie lubisz obsmazac oberzyny?

Amber,
i oto chodzi i o to chodzi ;)))

Konsti,
wystarczy przyjechac do LDN, tutaj zawsze jest cos fajnego w teatrze;)
Mysle,ze u Ciebie na Kalabrii to dopiero te warzywka beda smakowaly...

Anoushko,
da sie to zalatwic, a adres jak juz kiedys mowilem : tam za rogiem, a potem wprawo i w lewo...;)

Aga,
pycha- nic dodac ,nic ujac!

Karolina,
doskonale to ujelas! swieta prawda!

Aniu,
masz jeszcze troche czasu, graja to prawie do konca listopada. Polecam! Swietne, super zagrane!

Zielenina,
moje tez :D

Kuba pisze...

Arku - mistrzostwo. Takie dania są niezbitym dowodem na to, że prostota w kuchni wcale nie oznacza prostactwa.
Pozdrawiam!

Gosia pisze...

Masz racje.....na cieplo jesienia/zima,na zimno latem!!! pyszna musi byc,bo nie widze innej alternatywy dla niej...
Pozdrawiam :)

buruuberii pisze...

Czy nalezy Arku wnioskowac z Twego opisu, ze istnieja wesole wspolczesne sztuki? :)

Kurcze, to jest salatka, nic tylko wlaczac piekarnik :-))

Bea pisze...

Masz racje Arku latem na zimno, jesienia na cieplo. Bardzo 'moje' smaki :)

Pozdrawiam serdezcnie!

Anonimowy pisze...

Cos tak ladnego i pewnie smakowitego ze jak juz zrobie to bede sie zastanawiac czy jesc czy patrzec. Sprobuje tez tak sobie ladnie ulozyc na talerzu!

Patrycja pisze...

Too musi być baardzo dobre:) Takie obiady mogłabym jeść codziennie:)

Bee pisze...

MasterChef Australia polecam wszystkim z całego serca! Zdecydowanie najlepszy show kulinarny w TV, o ile w ogóle nie najlepszy show TV. Mam nagrane wszystkie odcinki z serii Masterclass :-) Australijczycy rządzą!

Właśnie zakończyła się edycja dla dzieci - Junior MasterChef i to co te dzieciaki (wiek max 12 lat) potrafią zrobić powoduje zupełny opad szczęki.