wtorek, 19 czerwca 2012

Najpyszniejszy kurczak z pieca


Kochani!
Znikam na 10 dni na wakacje, wiem, że będziecie tęsknić, dlatego zostawiam Wam przepis podpatrzony częściowo u Toma Kerridge’a z Hand&Flowers (2 gwiazdki Michelin) w Marlow pod Londynem. Osobiście zamiast kurczaka używam poussin czyli młodego kurczaka, wtedy jest to jeszcze lepsze (o ile to może być lepsze).

Pozdrawiam!

Aha! 21-go czerwca ukazuje się nowy numer magazynu Lawendowy Dom, będę tam reprezentował męskie gotowanie - nie zapomnijcie tego przeczytać :))


Najpyszniejszy kurczak z pieca

1 cały kurczak (ok. 1½ kg)
Sól morska
Świeżo zmielony pieprz
½ cytryny
3-4 gałązki tymianku
½ główki czosnku
Małe jabłko
30-40g masła

Marynata:
500ml soku jabłkowego
4 łyżki soku z limonki
4 łyżki sosu Worcestershire
4 łyżki oleju rzepakowego
2 łyżki drobno posiekanego czosnku
1½ łyżeczki Tabasco
1½ łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
1½ łyżeczki soli morskiej
1½ łyżeczki grubo mielonego pieprzu
50g brązowego cukru
50g płynnego miodu

Umyj kurczaka i osusz ręcznikiem papierowym.
Wymieszaj ze sobą wszystkie składniki marynaty i zalej nią kurczaka. Użyj pojemnika, w którym kurczak będzie jak najbardziej zanurzony i obracaj go co kilka godzin, żeby równomiernie się macerował). Wstaw do lodówki na minimum 24 godziny (ja lubię go marynować 48 lub nawet 72 godziny).

Wyjmij z marynaty, osusz ręcznikiem papierowym, przypraw solą i pieprzem. Wciskając palec pod skórę na piersi oddziel ją od mięsa. W powstałą kieszonkę włóż masło (to uchroni mięso przed nadmiernym wysuszeniem).
Nadziej kurczaka cytryną, jabłkiem, tymiankiem i czosnkiem.

Ułóż na posmarowanej olejem blasze, piecz w rozgrzanym do 220ºC piekarniku przez godzinę i 20 minut ( lub do momentu kiedy nakłuty wypuszcza czyste soki) polewając od czasu do czasu marynatą.

Wyjmij z piekarnika, zawiń w folię aluminiową kładąc go piersią w dół. Odstaw w ciepłe miejsce na 30-40 minut.

Podawaj z sałatką z zielonych liści i świeżych ziół.

Pyszności!!

17 komentarzy:

Olasz pisze...

Człowieku, litości nie masz!O tej porze, gdzie ja teraz kurczaka kupię?! Wygląda jak jedno z moich marzeń :))) Wypoczywaj, najedz się lokalnych pyszności i tylko u "localsów", rób wszystko, co ja bym zrobiła ;)

Sylwia pisze...

Arku,kurczaka już zapisuję na listę do wypróbowania.Wygląda przesmacznie!! Życzę Tobie udanych wakacji!!

Gula pisze...

Życzę udanych wakacji:)
Kurczak lśni i kusi:) Dodać do tego młode pyrki:) mniam:)

Aurora pisze...

Jej, już tęsknię! Ciekawe, gdzie wybiera się Pan Kucharz na wakacje ;)

Majana pisze...

Jaki pyszny kurczaczek! :)
Życzę udanych wakacji,odpoczywaj, a o męskim gotowaniu chętnie poczytam:)
Pozdrowienia!:)

renata_targosz pisze...

Udanego wypoczynku! :-)

Maggie pisze...

Marynata urzekajaca - na pewno wyprobuje! I mysle, ze wezme z ciebie przyklad i zastapie kurczaka poussin, bo we dwojke na pewno calego wielkiego ptaka nie zmordujemy.
Milego wypoczynku!

ewelajna pisze...

Skoro TY tak mówisz to TRZEBA robić...!
Wypoczywaj-cie wszystkimi zmysłami...! Na Lawendowy Dom czekam:)

Michał MiG Grzemowski pisze...

Właśnie nastawiłem marynatę. Pachniała pięknie. Zobaczymy jak wyjdzie za 36h...

Anonimowy pisze...

Rozumiem,ze cały czas pieczemy kurczaka bez przykrycia?
Maria

Michał MiG Grzemowski pisze...

Cześć,

Podzielę się wrażeniami z pieczenia kurczaka wg tego przepisu.

Na wstępnie chciałem podziękować - to chyba jeden z lepszych kurczaków jakie w życiu jadłem. Przepis faktycznie obłędny. Moja wyobraźnia kulinarna jest o X poziomów niżej. W życiu bym na to sam nie wpadł.

Jeśli można mam parę pytań. Następnym razem chciałbym poprawić smak piersi - marynacie nie udało się w 48h spenetrować tego dużego mięśnia i był to najmniej pyszny kawałek (o skrzydełka poszła mała wojna).

Czy jest na to jakiś patent? Czy można na przykład ponakłuwać mięso albo porobić jakieś nacięcia, żeby marynata miała łatwiejsze zadanie?

Drugie pytanie mam w sprawie sosu - to co zostało na dnie naczynia po polewaniu kurczaka marynatą nie bardzo nadawało się na sos. Miało jakiś tam aromat, ale było jak dla mnie zbyt słodkie. Może jakieś wskazówki na doprawienie i wykończenie sosu?

Na koniec pozdrowienia. To jeden z moich ulubionych blogów kulinarnych. Przepisy są dla mnie zazwyczaj zbyt trudne (jestem początkującym kucharzem i zdecydowanie amatorem), no i w polskich warunkiem składniki bywają wyzwaniem. Oczywiście czytają się świetnie i ślinka leci, oj leci. Tym większą frajdę sprawiła mi ta kura. Dzięki i powodzenia.

Olka pisze...

Przez ostatnie dwa dni w pracy przeczytałam całego Twojego bloga (heh, gdyby nie obowiązki pracowe nie odpuściłabym łyknąć go na raz), bardzo fajnie piszesz i rewelacyjne pomysły prezentujesz. Zdecydowanie mi się podoba :)

Ania Włodarczyk (aka vespertine) pisze...

Męskie gotowanie oglądałam, czytałam, bardzo mi się podobało! Czekam na więcej :)

Forex pisze...

Świetny przepis!

maya pisze...

to rzeczywiście obłędny sposób na smacznego kurczaka. Marynata wspaniała. Zamiast jabłka i cytryny, włożyłam do środka nadzienie: bułka, wątróbka, grubo posiekane jabło, skórka cytryny i natka. Piekłam dwie godziny. Dobre wyszło.

Mariola Maria pisze...

Witam! kurczaka już wypróbowałam, bardzo oryginalny smak, bedę dalej wypatrywać ciekawych przepisów u Ciebie,
Pozdrawiam

... moj mały światek.... pisze...

.... Się oblizałam i paluszki tez , a gały to mi do tej pory wyłaża mniam mniam .... i ślina też cieknie ach .... :))