On kruczo-czarny brunet Ja blondyn On skośnooki – Ja nie On wysoki- Ja tylko w dowodzie On VJ – ja DJ On kocha mangi i anime Ja się na tym nie znam On uwielbia jeść pieczone śledzie pałeczkami z rana Dziękuję - zadowolę się kawą z croissantem Ja z rozbudowaną potrzebą kontaktu On nie pisze miesiącami Zaprowadziłem go do All Saints - teraz nie chce stamtąd wyjść
Ja i mój nowozelandzko-japoński przyjaciel Douglas. Różni nas wiele a od dawna jesteśmy przyjaciółmi. Trochę to niewytłumaczalne, ale w moim przedszkolu powiedziałoby się: taki sam tylko, że inny.
Rozpuść cukier w mleku a potem dodaj drożdże i wymieszaj. Odstaw na 10 minut aż powstanie drożdżowa pianka na powierzchni mleka.
Wsyp mąkę do miski, dodaj szczyptę soli, mleczny roztwór i wodę. Zamieszaj widelcem lub łyżką, żeby połączyć składniki a następnie ugniataj (na stolnicy lub stole) przez 5 minut aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przykryj ścierką i odstaw na godzinę w ciepłe miejsce.
Ugnieć lekko i podziel ciasto na 6 równych części. Każdą kulkę lekko spłaszcz, natnij nożem przez środek i rozciągnij ciasto na boki jak otwiera się książkę.
Przełóż uformowane chlebki na lekko natłuszczoną blachę, posyp mąką, przykryj ścierką i odstaw do wyrośnięcia na 30 minut.
Rozgrzej piekarnik do 220°C i piecz chlebki przez 15-20 minut aż będą złocisto- brązowe.
Najlepiej smakuje kiedy jeszcze ciepły z sosem curry lub innym ostrym. Ja zajadam go czasami tylko z masłem:)
Przez Ciebie wsiąkłam na pół godziny w tym sklepie a miałam pracować, z czego ja będę żyć? Zresztą i tak najbardziej mi się podoba taka bluza kucharska, jak masz na zdjęciu, może być brudna :)
Taki sam tylko inny. Odpadłam. Ale to prawda!:) I ja lubię chlebki składające się z samych przylepek:) Apropos zapisywania, to wiesz, ja kiedyś też nie zapisywałam i mam tu na myśli pomysły na dania, wiele umknęło, bo to naprawdę chwila, coś zaskoczy, i masz w głowie smaki. Potem inne a bez notesu rozpływają się ale w powietrzu. Teraz już zapisuję:) Pozdrawiam!
re: co do tego komentarza, to może jakaś głodna bestia go pochłonęła. w końcu na tych wszystkich blogach tyle smakowitych zdjęć!
Chlebek wspaniały, sama zaraz stanę się głodną bestią i go wciągnę. W każdym razie 'Dziękuję - zadowolę się kawą z croissantem' przypomina mi mój ostatni wypad do Krakowa gdzie w hotelu był szwedzki stół, a ja codziennie rano schodziłam jako pierwsza na śniadanie ( o 6:30) i pochłaniałam ich chyba ze dwadzieścia... hmmmm cudownie...
A do Arka: ej, mam wielkie roterki, nie wiem co lubie u Ciebie bardziej? przepisy, zdjecia, opowiesci? Wszystko i duzo, "inny" nie bedzie slowem na dzisiaj!
Juz nie lece do wpisu z burgerem, ale tu napisze ze zrobilismy, sa boskie i teraz tylko bede wyprobowywac z roznymi rodzajami wolowiiny - obledne, a ja niby nie jestem miesozerna :-)
Smiesznie sie formuje ten chleb, wiemy dlaczego wlasnie tak? Mozemy sie dowiedziec? Fellunia, moge Ci bluze jedna odpalic, tylko ja mam rozmiar "lekko-pol-smieszny" jak moi koledzy mawiaja. p.s. Arku, kolega z wierzchu brzmi jak moj ideal, gdyby sie wybieral do Pl, to mi go podeslij, zobacze jaki jest w srodku ;)
Olasz, straszna szkoda, wzięłabym chętnie ale jestem raczej średniego rozmiaru. Cóż, będę musiała w końcu zostać kucharzem lub prędzej cukiernikiem to nabiorę prawa do bluzy :)
Arku, czy żona już wyszła z łazienki? Pozdrów ją w każdym razie ode mnie i niech się nie daje! :D
A czy ja już gratulowałam wysokiej pozycji w Blogu Roku? Ech, mnie to moje 11 miejsce bardziej zdołowało niż ucieszło, niby głupota, ale fakt, ze byłam tuż obok, nie podniósł mnei na duchu. Eeee... Chyba dam sobie spokój z konkursami :)
Kurcze zalatany ostatnio bylem...w ciagu siedmiu dni bralem udzial w trzech imprezach urodzinowych z czego 2 musialem rowniez przygotowac (nie sam oczywiscie:) Na jakies 800 osob lacznie...fajnie bylo:D sashimi rolls snia mi sie do dzisiaj hehe
Felluniu, z Toba juz sie dogadalem, prawda?
Patrycjo, Basiu, rzeczywiscie Basia byla pierwsza hehe, ale to tylko moj 'pracowy' blat-niestety
Olasz, napewno mu przekaze, w koncu to propozycja nie do odrzucenia;) Nie wiem czemu sie go tak formuje ,podobno jest odpowiednikiem pity. Podejzewam tez, ze chodzi o jego predyspozycje uzytkowe tzn urywa sie kawalek i wyjada nim sos, moze chodzi o teorie dzielenia sie chlebem? Aniu, dzieki:)) powiem jeszcze raz, bylem przekonany, ze to wygrasz...nie martw sie tym:)
Taka ze mnie bloggerka ze spóźnionym zapłonem... :) Arku, o Twoim blogu dowiedziałam się z dwa tygodnie temu, a z 10 dni temu po raz pierwszy upiekłam chlebki z Goa. I tak piekę i piekę, bo pyszne i nie takie trudne, a furorę robię niesamowitą :) Jeśli zauważysz wzmożony ruch na blogu z Poznania i okolic, to znaczy, że to moi goście, co to spróbowali i się zakochali :) Zaglądam tu codziennie i czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy :)
Muzyk death-metalowy, Dj., pracownik korporacji.
Z licznych profesji jakim się oddawalem, najbardziej pochłonęła mnie pasja gotowania i pisania.
Owocem ich spotkania jest moj blog...
17 komentarzy:
W środku te same programy, tylko obudowy inne, że tak mi się komputerowo skojarzyło ;D
A chlebek arcyciekawy :)
Uwielbiam okrągłe chlebki z chrupiącą skórką, bo mają tę zależę, że się składają z samych wyłącznie przylepek :)A takie przylepki z ostrym sosem mmmmm
wpadłam ostatnio w pieczenie chlebów, a ten zapowiada się bardzo ciekawie :)
chcialabym kiedys sprobowac z jakimkolwiek chlebem. a allsaints absolutnie uwielbiam;)pozdrawiam
O, jaki fajny chlebek i do tego drożdżowy, więc na moje możliwości. Zapisuję do zrobienia :)
Komarko,
dokladnie tak! Super podsumowanie:))
Magento,
wlasnie, co takiego jest w przylepkach, ze sa najlepsze?:)
Madziu,
ten jest ciekawy i bardzo prosty, a przy tym egzotyczny- czego chciec wiecej?;)
Maju,
sprobuj z tym- to dobry poczatek...a all saints rules!
Grazynko,
zrob i daj znac, jak poszlo:)
Przez Ciebie wsiąkłam na pół godziny w tym sklepie a miałam pracować, z czego ja będę żyć?
Zresztą i tak najbardziej mi się podoba taka bluza kucharska, jak masz na zdjęciu, może być brudna :)
Taki sam tylko inny. Odpadłam. Ale to prawda!:)
I ja lubię chlebki składające się z samych przylepek:)
Apropos zapisywania, to wiesz, ja kiedyś też nie zapisywałam i mam tu na myśli pomysły na dania, wiele umknęło, bo to naprawdę chwila, coś zaskoczy, i masz w głowie smaki. Potem inne a bez notesu rozpływają się ale w powietrzu. Teraz już zapisuję:)
Pozdrawiam!
Acha, czy ja mogę powiedzieć, że zazdroszczę Ci tego stalowego blatu? Mówię więc!:D
re: co do tego komentarza, to może jakaś głodna bestia go pochłonęła. w końcu na tych wszystkich blogach tyle smakowitych zdjęć!
Chlebek wspaniały, sama zaraz stanę się głodną bestią i go wciągnę.
W każdym razie
'Dziękuję - zadowolę się kawą z croissantem'
przypomina mi mój ostatni wypad do Krakowa gdzie w hotelu był szwedzki stół, a ja codziennie rano schodziłam jako pierwsza na śniadanie ( o 6:30) i pochłaniałam ich chyba ze dwadzieścia... hmmmm cudownie...
do Partycji: nie Ty pierwsza, oj nie :-))
A do Arka: ej, mam wielkie roterki, nie wiem co lubie u Ciebie bardziej? przepisy, zdjecia, opowiesci? Wszystko i duzo, "inny" nie bedzie slowem na dzisiaj!
Juz nie lece do wpisu z burgerem, ale tu napisze ze zrobilismy, sa boskie i teraz tylko bede wyprobowywac z roznymi rodzajami wolowiiny - obledne, a ja niby nie jestem miesozerna :-)
Smiesznie sie formuje ten chleb, wiemy dlaczego wlasnie tak? Mozemy sie dowiedziec? Fellunia, moge Ci bluze jedna odpalic, tylko ja mam rozmiar "lekko-pol-smieszny" jak moi koledzy mawiaja.
p.s. Arku, kolega z wierzchu brzmi jak moj ideal, gdyby sie wybieral do Pl, to mi go podeslij, zobacze jaki jest w srodku ;)
Olasz, straszna szkoda, wzięłabym chętnie ale jestem raczej średniego rozmiaru. Cóż, będę musiała w końcu zostać kucharzem lub prędzej cukiernikiem to nabiorę prawa do bluzy :)
Arku, czy żona już wyszła z łazienki? Pozdrów ją w każdym razie ode mnie i niech się nie daje! :D
POdobuję mię się ;)))
A czy ja już gratulowałam wysokiej pozycji w Blogu Roku? Ech, mnie to moje 11 miejsce bardziej zdołowało niż ucieszło, niby głupota, ale fakt, ze byłam tuż obok, nie podniósł mnei na duchu. Eeee... Chyba dam sobie spokój z konkursami :)
To taki inny chlebek dla mnie. Czlowiek sie nie napracuje, a ma. Ja tak bardzo lubie.
:)
Kurcze zalatany ostatnio bylem...w ciagu siedmiu dni bralem udzial w trzech imprezach urodzinowych z czego 2 musialem rowniez przygotowac (nie sam oczywiscie:) Na jakies 800 osob lacznie...fajnie bylo:D sashimi rolls snia mi sie do dzisiaj hehe
Felluniu, z Toba juz sie dogadalem, prawda?
Patrycjo, Basiu,
rzeczywiscie Basia byla pierwsza hehe, ale to tylko moj 'pracowy' blat-niestety
Olasz,
napewno mu przekaze, w koncu to propozycja nie do odrzucenia;)
Nie wiem czemu sie go tak formuje ,podobno jest odpowiednikiem pity. Podejzewam tez, ze chodzi o jego predyspozycje uzytkowe tzn urywa sie kawalek i wyjada nim sos, moze chodzi o teorie dzielenia sie chlebem?
Aniu,
dzieki:))
powiem jeszcze raz, bylem przekonany, ze to wygrasz...nie martw sie tym:)
Taka ze mnie bloggerka ze spóźnionym zapłonem... :) Arku, o Twoim blogu dowiedziałam się z dwa tygodnie temu, a z 10 dni temu po raz pierwszy upiekłam chlebki z Goa. I tak piekę i piekę, bo pyszne i nie takie trudne, a furorę robię niesamowitą :) Jeśli zauważysz wzmożony ruch na blogu z Poznania i okolic, to znaczy, że to moi goście, co to spróbowali i się zakochali :)
Zaglądam tu codziennie i czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy :)
Prześlij komentarz