poniedziałek, 26 października 2009

Syllabub z winogronami, amaretto i espresso


Bar był pełen ludzi a Hannah (barmanka) ciągle przeżywała niedzielny wieczór. Steve (jej chłopak) nie mógł już słuchać (po raz tysięczny) tej samej opowieści i dał mi znać, żebym nie pytał jej o szczegóły. Nie zdążył dokończyć zdania i już wyraźnie tego żałował- w końcu znamy się nie od dziś:D
Hannah jak było wczoraj? chciałem wiedzieć, w końcu słyszałem to tylko cztery razy przed południemJ
Wyobraź sobie swój największy orgazm i pomnóż go przez trzy. Tak dobre to było, wczoraj wieczorem- powiedziała Hannah o niedzielnym występie Nick’a Cave’a, powodując ciszę wśród klientów…

Muszę przyznać, że parę razy słyszałem podobną opinię o deserze, który (cóż za zbieg okolicznościJ) wczoraj przygotowałem. Jest szybki, prosty i… oceńcie sami.

Syllabub z winogronami, amaretto i espresso
(4 porcje)

250ml śmietanki kremówki
Łyżka cukru
4 łyżki likieru amaretto
50g rozgniecionych ciasteczek amaretto
Winogrona (przecięte na pół)
4 łyżki zaparzonego espresso
Tarta czekolada

Do miski wsyp cukier, wlej likier amaretto i wymieszaj aż cukier się rozpuści. Wlej śmietankę i ubij na sztywno, uważając żeby się nie zważyła. Wstaw do lodówki.
Na dnie kieliszków ułóż warstwę rozgniecionych ciasteczek i zalej espresso. Następnie ułóż warstwę winogron a na górę dodaj ubitą śmietankę.
Posyp rozgniecionymi amaretto i starkowaną czekoladą.

To tyle, reszta zależy od Ciebie. Weź łyżeczkę syllabuba zamknij oczy i…;)

12 komentarzy:

Izabela pisze...

muszę koniecznie spróbować, właśnie wklejam do przepisów do wykonania. Same smakowite dodatki, tylko likieru amaretto nie mam... a ciasteczka to takie gotowe są? Rzadko kupujemy słodycze, więc nie wiem. Lubię takie deserki a w dodatku z likierem amaretto :) odkąd kupiłam go w drodze do Kopenhagi, bo jakaś pani przy kasie mi poleciła, jest moim ulubionym...

Lillan pisze...

Deser wygląda bardzo apetycznie, ale czy jest tak dobry, żeby konkurować z Nickiem Cave'em? Muszę spróbować ;-)

Agata pisze...

No, skoro jest a z taaaak dobry, koniecznie muszę wypróbować!:)

majka pisze...

Ten deser musi byc przepyszny! Jest w nim wszystko to, co lubie. Koniecznie musze sprobowac :))

Konsti pisze...

Ta scenka z baru, bardzo przekonywujace preludium:) mnie co prawda nie trzeba przekonywac, przepadam za tym deserem, a Twoje zdjecie jest takie mmm... apetyczne:)
Pozdrawiam.

Cezonia pisze...

Boski deser! I jak widzę łatwy w wykonaniu. pięknie się prezentuje :) Pozdrawiam!

Dziwnograj pisze...

Ja po koncercie Nick'a Cave'a miałabym orgazm razy 4!
A plus ten deser...no...

arek pisze...

Izabelo
wyprobuj go koniecznie! W tej wersji jest lekki i wciagajacy:) a ciasteczka wygladaja jak to ozdabiajace na zdjeciu:)

Lilian
powiedz mi, prosze, jak wyszlo porownanie:)

Agato
nie wiem czy wiesz, ale ja nie jestem lasuchem, a ten pochlaniam w mgnieniu oka i zawsze jestem zaskoczony tym faktem :)

Majko
dokladnie tak samo mysle! wszystko co lubie...

Konsti
scenka jest w 100% autentyczna! a wiesz jak musialem sie powstrzymywac, zeby go nie zjesc?

Cezonia
Dziekuje, ten przepis doskonale obrazuje zasade malo pracy duzo satysfakcji-tak lubie:)

Dziwnograj
Chyba musze powiedziec Hanie, zeby nastepnym razem Tobie oddala zaproszenie na after party, ktore zmarnowala nie idac (!!!), wyobrazasz sobie?

arek pisze...

Lillan
przepraszam, ze wkradla mi sie literowka:( w Twoim imieniu

Ania vel Vespertine pisze...

Robię podobnego syllabuba, tyle że bez espresso. Boska sprawa. I jak szybko się to robi!

arek pisze...

Swieta racja to boska sprawa jest! Niestety nic wiecej nie moge dodac:D

Russkaya pisze...

Taki deser to dopiero rozkosz...! ;) Świetnie się prezentuje :)