piątek, 23 października 2009

Trochę o risotto. Risotto z bobem i chorizo.



Byłem kiedyś metalowcem, wiecie, długie włosy, skóra-ramoneska, wąskie spodnie i grałem w zespole (a nawet paru hehe), ale mimo tego zawsze byłem otwarty na inną muzykę, sztukę i ludzi. W związku z tym miałem różne grupy znajomych, o różnym podejściu do rzeczywistości.
Będąc na imprezach „niemetalowych” zdarzało mi się często, że ktoś nieznajomy podchodził do mnie i używał przełamywacza lodów (w końcu byłem złym, brutalnym metalowcem, który pije krew na śniadanie i śpi w trumnie:D):
Cześć, wiesz, ja też czasami lubię posłuchać metalu…(dalszą część polegającą na wymienianiu paru kapel znałem na pamięć he!he! mimo tego, że dopiero miała nastąpić!)…Scorpions, Bon Jovi, Def Leppard…co (dla niewtajemniczonych) ma się jak rower wodny do normalnego.


Teraz z kolei zdarza mi się słyszeć, że ktoś lubi gotować. Bardzo często jest to risotto czyli gotowany ryż, wymieszany z warzywami lub innymi dodatkami i risotto gotowe-voilà.
Chciałbym w końcu tą sprawę wyjaśnić. Risotto to prosta potrawa, ale trochę bardziej pracochłonna niż metoda podana wyżej:)

Jest pięć kroków, które prawdziwe risotto musi przejść i z włoskiego nazywają się one: sofritto, tostatura, cottura, all’onda i
mantecare.
Sofritto
to pierwszy krok, w którym podsmażasz cebulę w maśle lub oliwie. Następną fazą jest tostatura, gdzie nieugotowany ryż jest podgrzewany w sofritto i ziarenka ryżu pokrywają się powłoką tłuszczu i częściowo zasklepiają. Cottura –teraz stopniowo dodajesz chochelką wywaru/rosołu a następnie, kiedy rosół zostanie wchłonięty, następną (kontynuując dodawanie aż ryż będzie ugotowany), ciągle mieszając i uważając aby ryż był delikatnie przykryty płynem. Płynu nie może być zbyt dużo bo ryż zacznie się gotować nie uwalniając skrobii, która jest jednym ze składników gęstego sosu. All’onda to faza zdradliwa:) ponieważ, musisz ocenić czy ryż jest już al dente i mieć taką ilość sosu aby risotto falowało (onda-fala). Ostatnim krokiem jest mantecare, kiedy dodajesz masła i sos nabiera kremowej konsystencji. Cały proces powinien zająć ok.18-20 minut. Odczekaj trzy minuty przed zaserwowaniem.

To jest podstawowa wersja risotta, którą można oczywiście modyfikować w zależności od tego jaki smak chcemy uzyskać.

Moje ostatnie risotto było dodatkiem do pieczonego labraksa i było to:

Risotto z bobem i chorizo
(2-3 porcje)

Łyżka oliwy z oliwek
50g chorizo pociętego w kostkę
1 szalotka lub pół małej cebuli (posięta w drobną kostkę)
1 ząbek czosnku (przecięty na pół)
200g ryżu Arborio
750ml ciepłego wywaru rybnego lub warzywnego
100g bobu (wyłuskanego, ugotowanego i obranego ze skórek)
20g masła
Tarty parmezan
Posiekana natka pietruszki
Sól morska
Świeżo mielony pieprz
Rozgrzej oliwę, wrzuć chorizo i podsmaż chwilę, żeby puściło “soki” i lekko się zbrązowiło. Wyjmij i odłuż na później. Wrzuć cebulę i czosnek i smaż aż cebula zmięknie uważając żeby nie przypalić (4-5 minut). Wyjmij czosnek, dodaj ryż i kontynuuj zgodnie z podstawową zasadą gotowania risotto. Kiedy ryż jest prawie al dente dodaj bób i chorizo. Na koniec dodaj masła i parmezanu ( ile lubisz, ja dodałem łyżkę) i odstaw na chwilę. Przed podaniem posyp natką pietruszki.

Z metalowym pozdrowieniem \m/
Smacznego!



*Do risotto używa się ryżu krótkoziarnistego a najlepsze są Arborio, Vialone Nano i Carnaroli.

12 komentarzy:

Anna Maria pisze...

Bardzo lubię wersję ze świeżym groszkiem:-)
Cieszę się, że zaznaczyłeś, jakiego ryżu powinno się używać, niestety trafiły mi się (w knajpach, których nazwy litośliwie pominę) risotta z nieodpowiednim ryżem, dlatego trzeba nieść ten kaganek oświaty kulinarnej:-)

arek pisze...

Dziekuje Aniu za poparcie:)
Moje doswiadczenie mowi, ze malo kto mowi spiewaczce operowej, ze lubi pospiewac, ale jest pare profesji (gotowanie, nauczanie, fotografia, etc) na ktorych zna sie absolutnie kazdy:)

Anna Maria pisze...

W Pl to także polityka i medycyna:-)

arek pisze...

Haha! zapomnialem o tym, ale dlatego, ze to takie oczywiste:D

aga-aa pisze...

jeszcze niedawno tez nie potrafiłam robic risotto, ale teraz już metoda 5 kroków nie jest mi obca :) pracochłonna ale warta efektu :)

arek pisze...

Opublikowalem komentarz od Aga-aa, ale w dziwny sposob nie wyswietla sie:(
Mimo to Aga, byc moze to bardziej pracochlonne, ale efekt...nie ma porownania:)
Pozdrawiam:)

arek pisze...

Po opublikowaniu ostatniego cos sie odblokowalo hehe

Czyprak Antoni pisze...

Oj, traumatyczne przeżycie kiedyś na imprezie: rozgotowany ryż z torebki z rozgotowanym kurczakiem. "Rizoto zrobiłam". Fuj. Muszę się przemóc i zrobić prawdziwe risotto dla zatarcia złych wrażeń. Takie z bobem byłoby niezłe.

Co do muzyki, faktycznie, ludzie czasem utożsamiają z metalem najdziwniejsze kapele. Whitesnake, Zakopower :D A ja ostatnio mam odwrotnie: nazywam sikami wszystko, co nie przywala toną hałasu. Ponieważ łagodnie też lubię, skutkuje to zarzucaniem na przemian "Zoona" Nephilim i motetów Ciconii. Gdybym dodał country, sąsiedzi by mnie eskmitowali.

arek pisze...

Drogi Antoni
Rizoto zrobil sie gada a nie zrobilam hehe

Pozdrawiam

buruuberii pisze...

To przywaliles Arku :) az zadrazalam... Ale uff, w koncu z Silver Spoon sie ucze, tyle ze tam nie ma tych faz wszczegolnionych, a moze i dobrze bo i tak bym nie zapamietala.
A wiesz, nia zalapalam do konca z faza "all’onda" czy tylko trzeba ja wyczuc, czy czegos sie dodaje wtedy?
Pozdrawiam!

arek pisze...

Przywalilem? ale z czym hehe.
All'onda trzeba wyczuc zeby miec odpowiednia ilosc plynu a jednoczesnie ryz al dente(w tym samym czasie)...ale jak sama powiedzialas w swoim dzisiejszym poscie o gustach sie nie dyskutuje, wiec jedni wola wiecej plynu drudzy mniej ...ale poprwanie powinno zafalowac.mam nadzieje ze cos rozjasnilem.
Teraz powiem jako praktykujacy chef: zawsze mozna czegos dodac zeby uratowac danie:D

Czyprak Antoni pisze...

A nie nie, to nie ja, Boże broń! To była cycata taka. Tfu, cytata, chciałem napisać.
Dzisiaj chciałem zrobić Twoje eleganckie risotto, ale ryżu nie dostałem w gieesie.