
...najlepiej smakują jesienią, niestety nie wiem czy Zuzanna je lubi, ale podejrzewam, że tak, bo trudno im się oprzeć.
Jestem z pokolenia, dla którego kasztany kojarzą się z Hansem Klossem, placem Pigalle, no i Zuzanną, oczywiście. Jakież było moje zdziwienie i rozczarowanie kiedy parę lat temu dotarłem na Plac Pigalle…to skrzyżowanie/rondo jest…hehe. Nie muszę wspominać, że kasztanów tam nie ma:)
Mit padł, trudno. Ze „Stawki” wyrosłem dawno, teraz jestem fanem „nowego” Bonda (w końcu był barmanem w Portobello Gold, gdzie pracuję - to zobowiązuje he!he!), ale to inna historia.
Przepis ten wpadł mi w ręce kiedy szukałem pomysłow na tzw. Christmas Menu i od razu stał się faworytem na nowy deser. Szybki, nieskomplikowany, à la minute, kasztany, koniak no i po francusku to marrons caramelises au cognac - bardzo sexy:)

Karmelizowane kasztany w koniaku
(4-6 porcji)
250g kasztanów jadalnych
50g masła
3łyżki cukru
100ml koniaku lub brandy
Dobrej jakości lody czekoladowe lub waniliowe
Jeżeli używasz kasztanów w łupinach musisz je najpierw upiec.
Ponacinaj ostrożnie nożem „krzyżyk” na każdym kasztanie, ułóż je na blasze i piecz w temperaturze 200ºC przez ok. 30 minut.
Możesz oczywiście użyć gotowych, które sprzedawane są w opakowaniach próżniowych lub puszkach. Osobiście polecam bardziej te pakowane próżniowo.
W garnku lub na patelni roztop masło na średnim ogniu, dodaj kasztany i smaż (bez koloru) przez 2 minuty. Wsyp cukier i kontynuuj smażenie aż się roztopi (ok. 2 minut) mieszając co jakiś czas. Wlej koniak, zdejmij z ognia i przestudź, żeby sos nie był gorący. Nałóż lody na talerze, polej sosem i wyłóż kasztany. Rozkoszuj się i staraj się nie prowadzić pojazdów mechanicznych przez jakiś czas:)
* To, że sos się rozwarstwia jest normalne (w tym wypadku) :)







