Kiedyś, kiedy mieszkanie na wsi nie było jeszcze trendy, ja tam mieszkałem. Było trochę hermetycznie, ale sielsko, życie toczyło się naturalnym rytmem. Wszyscy znali wszystkich i wszystko o wszystkich wiedzieli. Wszyscy też, podobnie żyli i podobnie się zachowywali. Nie wiele było wtedy miejsca na indywidualność, ale jeżeli taka w sposób naturalny się pojawiała, była dość łatwo akceptowana.
Późna wiosna 1988-go roku.
Wsiadłem do prawie pełnego autobusu PKS i zająłem jedyne wolne miejsce obok dziwnie wyglądającego dwudziestoparolatka z długimi włosami. Wyglądał na artystę. Ja też wyglądałem dziwnie – też miałem długie włosy.
Czułem swoją inność od jakiegoś czasu, ale nie mogłem jej do końca rozszyfrować, ponieważ rosła organicznie bez większego wpływu bodźców zewnętrznych, ale też nie korygowana (dzięki Bogu!) przez rodziców. Byłem samoukiem swojej indywidualności. Mimo otwartości, gdzieś wewnątrz odzywał się czasami głos, wzmacniany podszeptami starszych współmieszkańców, że to co widzę dookoła (życie według zasad dziedziczonych z dziada, pradziada i, że artysta to nie zawód) jest jedyną słuszną drogą a ewentualne próby robienia czegoś inaczej miną jak pryszcze.
Zaczęliśmy rozmawiać, kiedy tylko autobus ruszył. Ja wiedziałem dokąd On jedzie (wszyscy w promieniu 20 km wiedzieli gdzie mieszkają „artyści/hipisi”) a On mimo tego, że widzieliśmy się pierwszy raz w życiu powiedział : ”Ty jesteś ten chłopak z K”. Jak się okazało Oni też mnie znali…jako rodzynka z „normalnej” społeczności.
Był to pierwszy raz, kiedy rozmawiałem z kimś nieskażonym przyziemnością. O muzyce, sztuce, metaloplastyce (rzeźbił, budował instalacje), wolności, Jego podróżach do Amsterdamu i Berlina, o artystycznych komunach, yin i yang, równowadze wszechświata, wegetarianizmie, a nawet kasbach w Maroku…
Minęły miesiące, spotkaliśmy się jeszcze parę razy przypadkowo a potem On gdzieś zniknął, jednak wtedy byłem już „ziomkiem” kilku innych osób z grupy, która mieszkała w paru domach na kolonii sąsiedniej miejscowości. Pamiętam pierwszy pozytywny szok estetyczny, kiedy w kuchni Tomka Stando zobaczyłem sufit pomalowany na zielono, na którym w poprzek maszerowało sznurkiem stado czarno-białych krów. Bomba! takie inne! ciekawe, nienormalne i przez to piękne. Wtedy już wiedziałem, że schemat nie jest moim ulubionym słowem;)
Teraz, za każdym razem kiedy słyszę Rock the Casbah Clash’ów przypomina mi się ten Koleś z autobusu, którego imienia nie pamiętam, ale wiem, że… lubiłbymoją warzywną taginę. Szczególnie, że najlepiej przygotować ją kiedy spodziewamy się większego towarzystwa:)
Tagine z siedmiu warzyw z ziołowo-szafranowym kuskusem
(8-10 porcji)
1 duży batat
2-3 marchwie
2-3 pasternaki lub korzeń selera
2 papryki
1 fenkuł
1 duża czerwona cebula
2 średnie zielone cukinie/kurzetki
Oliwa z oliwek
1 łyżka ziaren kminu rzymskiego
1 łyżka ziaren fenkułu
Sól morska
Świeżo zmielony pieprz
Sos
4 ząbki czosnku (posiekane)
3 łyżki oliwy z oliwek
400g pociętych pomidorów w puszce
400g cieciorki w puszce (odsączonej)
250ml wytrawnego czerwonego wina
Starta skórka i sok z 1 pomarańczy
2 małe laski cynamonu
Duża garść suszonych śliwek
Odrobina cukru (najlepiej brązowego)
Kuskus
(8-10 porcji)
500g kaszki kuskus
2 łyżki rodzynek (namoczonych w ciepłej wodzie)
Szczypta szafranu
Garść prażonych migdałów (ew. płatków migdałowych)
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
1 łyżka posiekanej kolendry lub mięty
Starta skórka i sok z cytryny
Sól morska
Świeżo zmielony pieprz
Gotująca się woda lub lekki wywar warzywny
Dodatki (opcja)
Harissa (pikantna pasta z płatków suszonego chilli)
Gęsty jogurt (najlepiej grecki)
Zacznij od przygotowania warzyw.
Obierz korzenie i pokrój na kawałki równej wielkości, która Ci odpowiada (ja kroje na ok. 5mm grubości). Pokrój resztę warzyw na kawałki zbliżonej wielkości.
Wyłóż warzywa na blachę, skrop oliwą, posyp ziarnami, solą i pieprzem.
Piecz w rozgrzanym do 220°C piekarniku przez około 30 minut, mieszając co 10 minut aż będą miękkie i ładnie skarmelizowane.
W międzyczasie zrób sos.
W garnku rozgrzej oliwę i delikatnie podsmaż czosnek ( nie przypal!), następnie dodaj resztę składników (oprócz cukru). Gotuj aż zgęstnieje korygując dodatkiem wody, jeżeli zbyt gęsty. Powinno to zająć 30-40 minut.
Kiedy warzywa i sos są gotowe, wymieszaj je ze sobą. Tagine gotowe:)
Kuskus
Wymieszaj kuskus z szafranem i szczyptą soli w misce i zalej gotującą się wodą/wywarem w takiej ilości, żeby zakryła kuskus. Przykryj folią plastykową i odstaw na 5 minut. Następnie spulchnij widelcem, aby rozdzielić ziarenka. Dodaj pozostałe składniki i dokładnie wymieszaj. Sprawdź czy potrzebuje więcej soli lub pieprzu.
Zaaranżuj tagine i kuskus na talerzu uzupełnij łyżką jogurtu i harissą. Posyp listkami pietruszki lub kolendry.
* Jest to idealne danie na duże imprezy. Łatwe w przygotowaniu, doskonale się odgrzewa i dobrze przechowuje w lodówce.